Służba w roli pilota lub szefa pokładu statku powietrznego jest spełnieniem wielu młodzieńczych marzeń, możliwością realizacji pasji, której podporządkowane jest często całe dotychczasowe życie. Nie trafia się tu przypadkiem, nie jest też tak, że niespodziewanie ktoś dostaje rozkaz czy przydział. To zawsze jest konsekwencja dążeń do realizacji konkretnie zidentyfikowanego celu. Jeśli chcesz zostać pilotem, nie wyobrażasz sobie, żebyś mógł robić coś innego. Takie podejście do służby jest powszechne w Zarządzie Lotnictwa Policji Głównego Sztabu Policji KGP.
Wysoki próg wejścia
Aby zostać pilotem policyjnego śmigłowca, poza wykazywaniem się miłością do latania, trzeba spełnić szereg wymagań formalnych, zdrowotnych oraz zawodowych. Proces ten różni się w zależności od tego czy kandydat jest już policjantem, czy przychodzi z sektora cywilnego. Każdy pilot i każdy mechanik musi być czynnym funkcjonariuszem Policji. Ma obowiązek posiadać licencję pilota śmigłowcowego PPL(H) i mieć minimum 200 wylatanych godzin, a w przypadku chęci pilotowania Black Hawka – nawet więcej. Uprawnienia dodatkowe, jakimi powinien dysponować pilot, to IR(H), pozwalające na loty według wskazań przyrządów, co jest kluczowe przy misjach ratowniczych i nocnych, a ponadto MCC (Multi Crew Cooperation), dotyczące współpracy w załodze wieloosobowej – niezbędne w przypadku Black Hawka.
Kandydat musi posiadać orzeczenie lotniczo-lekarskie klasy 1. Badania są niezwykle rygorystyczne i dotyczą m.in. wzroku i słuchu. Ich wyniki muszą być niemal idealne, co ocenia komisja w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej. Badane są również serce i płuca, by wykluczyć jakiekolwiek wady ukryte, które mogłyby ujawnić się pod wpływem przeciążeń lub stresu. Ponadto należy przejść testy psychologiczne na podzielność uwagi, odporność na stres oraz zdolność do pracy w ekstremalnych warunkach. Orzeczenie takie jest ważne rok.
Różne drogi do celu
Można wyróżnić dwie ścieżki kariery potencjalnego policyjnego pilota lub mechanika. Pierwsza, nazwijmy ją „wojskowa”, jest najbardziej powszechna i najczęściej stosowana. Polega na ukończeniu Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie na wybranym kierunku, wylataniu odpowiedniej liczby godzin w wojsku, a następnie przejściu do Policji.
Druga droga – „cywilna” – wymaga zdobycia licencji PPL(H) + VFR Noc na własny rachunek, co jest bardzo kosztownym przedsięwzięciem. Kolejnym krokiem jest przystąpienie do procesu rekrutacji do służby w Policji, gdy ogłoszony zostanie nabór dla pilotów i mechaników posiadających już stosowne uprawnienia.
W 2021 r., w związku z obchodami 90-lecia Lotnictwa Policyjnego, o służbie w charakterze mechanika policyjnego śmigłowca opowiadał kom. Przemysław Jezutek, obecnie pełniący obowiązki zastępcy naczelnika Zarządu Lotnictwa Policji Głównego Sztabu Policji KGP. Rozmowę z pilotem oraz mechanikiem policyjnego śmigłowca w postaci podcastów można znaleźć w serwisach YouTube oraz Spotify.
Kom. Przemysław Jezutek ukończył Szkołę Podchorążych Personelu Technicznego Wojsk Lotniczych w Oleśnicy, gdzie kształcił się na mechanika obsługującego statki powietrzne. Potem przez 17 lat pracował w wojsku, gdzie przeszkolił się na różne typy statków powietrznych, gdyż mechanik nie może ograniczać się do jednego rodzaju maszyn. Obecnie kształcenie techniczne dla Sił Powietrznych realizuje Lotnicza Akademia Wojskowa w Dęblinie. Kom. Jezutek pełni służbę jako tzw. „Crew Chief”, czyli szef pokładu. Jest to równoważny z pilotami członek załogi. Do jego zadań należy dbanie o wszystko, co znajduje się za fotelami pilotów oraz na zewnątrz śmigłowca, łącznie z jego obsługą techniczną – zarówno przed lotem, jak i w jego trakcie. Pełni również nieocenioną rolę podczas lądowania, obserwując otoczenie i pomagając pilotom (tzw. ciasne lądowanie).
Black Hawki startują na Florydzie
Dla większości pilotów śmigłowcowych szczytem marzeń jest jednak zasiadanie za sterami legendy – S-70i Black Hawk. Droga do kokpitu tej wielozadaniowej maszyny nie prowadzi przez zwykłe aerokluby. W tym przypadku zaczyna się ona w Stuart na Florydzie, gdzie w Sikorsky Training Academy (STA) kształcą się najlepsi lotnicy świata. W miejscowości Stuart, położonej nad brzegiem Oceanu Atlantyckiego, Lockheed Martin, będący właścicielem marki Sikorsky, ulokował swój główny ośrodek szkoleniowy. Wybór padł na lotnisko Witham Field nieprzypadkowo – stabilna pogoda na Florydzie pozwala na realizację lotów niemal przez cały rok, co jest kluczowe przy napiętych harmonogramach kursów. Zanim kandydat dotknie drążka sterowego, musi zmierzyć się z teorią, która dla wielu jest najtrudniejszym etapem.
Instrukcja obsługi Black Hawka liczy bowiem ponad 16 tysięcy stron. Szkolenie teoretyczne, tzw. Ground School, trwa zazwyczaj dwa tygodnie i odbywa się wyłącznie w języku angielskim, który piloci muszą opanować do perfekcji. Jest to język praktycznie w całości składający się ze sformułowań technicznych, których nie stosuje się w mowie potocznej. Opanowanie tysięcy angielskich nazw poszczególnych podzespołów i procedur jest niezbędne, by efektywnie pilotować tę maszynę oraz skutecznie ją naprawiać i obsługiwać.
Kolejnym krokiem jest Full Flight Simulator (FFS). Etap ten trwa również dwa tygodnie i nie jest to gra komputerowa. To replika kokpitu w skali 1:1, osadzona na hydraulicznych siłownikach, która oddaje każdy wstrząs i przechył maszyny. Instruktorzy w STA słyną z wyjątkowej kreatywności przy oddawaniu realizmu pola walki podczas szkoleń.
W trakcie sesji symulatorowych piloci muszą radzić sobie z pożarami silników, utratą śmigła ogonowego czy całkowitą ciemnością przy lądowaniu w trudnym terenie. Symulator pozwala na przećwiczenie sytuacji, które w realnym locie byłyby zbyt niebezpieczne, a które są chlebem powszednim w codziennej służbie policyjnej. Dopiero po zaliczeniu dziesiątek godzin w symulatorze kursanci wsiadają do prawdziwego S-70i. Instruktorzy w Sikorsky Training Academy to w dużej mierze weterani misji bojowych US Army, którzy latali Black Hawkami w różnych warunkach, wykonując zadania na całym świecie.
Szkolenie praktyczne trwa kolejne dwa tygodnie i obejmuje wszystkie możliwe aspekty użytkowania śmigłowca. Od trwających dwa tygodnie lotów technicznych dla wyselekcjonowanych pilotów, przez naukę współpracy z Crew Chiefem. Szkolenie praktyczne dla pilotów było również realizowane przez producenta Black Hawka w Polsce. Kurs kończy się rygorystycznym egzaminem, po którym pilot otrzymuje tzw. Type Rating – uprawnienie do pilotowania konkretnego typu maszyny. Aktualnie loty specjalistyczne, w tym NVG, realizowane są w Polsce, a ostatnio również szkolenie praktyczne po testach i symulatorze w USA.
Najcenniejsze doświadczenie
Prawdziwa nauka zaczyna się po powrocie do kraju, podczas realnych misji. Dzięki szkoleniu w STA polscy piloci operują w najwyższym światowym standardzie bezpieczeństwa, udowadniając, że polskie lotnictwo policyjne to dzisiaj światowa ekstraklasa.
Policyjni lotnicy zachęcają do wstąpienia w ich szeregi, podkreślając, że nigdy nie przestaje się być pilotem, gdyż w duszy na zawsze zostaje miłość do przestworzy. Należałoby w tym miejscu zgodzić się z powiedzeniem: „Wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia”.
asp. Karol Gruda
zdj. Jacek Herok