Strona używa plików cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza wyrażenie zgody.

Strona główna serwisu Gazeta Policyjna

Policjant a osoba niedowidząca

Około trzech milionów osób w Polsce jest dotkniętych poważnymi schorzeniami wzroku, w tym około 100 tysięcy to osoby całkowicie niewidome. Niedowidzących jest bardzo trudno rozpoznać w tłumie na ulicy czy podczas wizyty w urzędzie. Dobrze, by funkcjonariusze wiedzieli, jak w kontakcie z taką osobą należy postępować, by uniknąć nieporozumień, okazać empatię i ułatwić współpracę obydwu stronom.

Od dwóch lat specjalistyczne szkolenia w tym zakresie prowadzi Anna Dąbrowska – absolwentka Wyższej Szkoły Komunikacji i Mediów Społecznych, obecnie zatrudniona na stanowisku eksperta w Gabinecie Komendanta Głównego Policji. Wcześniej pracowała m.in.w Zarządzie Głównym Polskiego Związku Niewidomych i do dziś działa społecznie na rzecz osób niewidomych i tracących wzrok.
W zorganizowanych przez nią warsztatach wzięło udział 3500 policjantek i policjantów. Są to interaktywne zajęcia z krótkim teoretycznym wprowadzeniem i rozbudowaną częścią praktyczną. Uczestnicy mogą się m.in. przekonać, jak najprostsze czynności stają się skomplikowane, gdy wszystko widzi się jak przez dziurkę od klucza lub z odległości kilku centymetrów.

Jak rozpoznać taką osobę?

Największy nacisk podczas szkolenia kładę na właściwy kontakt z osobami niedowidzącymi. Dlaczego? Bo ich niepełnosprawność jest niewidoczna. Są pewne symptomy, kiedy możemy mówić, że dana osoba ma problem, np. trzyma telefon bardzo blisko twarzy lub przykłada go do jednego lub drugiego oka. Korzysta z lupy. Nikt ze zdrowym wzrokiem nie nosi lupy w torebce lub kieszeni marynarki. Może to być także biała laska, ale takie osoby zazwyczaj nie potrafią poruszać się z jej pomocą, bo to wymaga wielu godzin ćwiczeń z instruktorem orientacji przestrzennej. Takie osoby mają laskę jako sygnał ostrzegawczy. Zazwyczaj jest ona złożona i schowana w torebce lub kieszeni, a wyciągają ją dopiero w sytuacjach dla nich niebezpiecznych, najczęściej, gdy jest zepsuta sygnalizacja świetlna i trudno im ocenić, jak daleko są nadjeżdżające samochody. Dla osób słabowidzących korzystanie z laski nie jest przyjemne. Nie robią tego do ostatniego momentu, kiedy jeszcze cokolwiek widzą. Po prostu się wstydzą.

Co wtedy może zrobić policjant?

Najlepiej podejść i zadać podstawowe pytanie: „Czy mogę pani/panu pomóc?”. Kontakt jest bardzo ważny, ale jeżeli osoba odmawia, to należy to zaakceptować. Jeżeli osoba wyciągnie laskę, to oznacza, że prosi o pomoc. To jest taki podstawowy sygnał z jej strony i warto, by policjanci wiedzieli, co on oznacza: „Pomóż”. Tak może być także np. na dworcach, które nadal zazwyczaj są słabo oświetlone i nieoznaczone, a zejście schodami to dla takich osób jest jak krok w przepaść. Taka osoba może także po prostu stanąć przy schodach na dworcu i czekać z laską, aby ktoś ją podprowadził. Wtedy warto zaproponować pomoc.  

Jak należy komunikować się z takimi osobami?

Są dwie grupy. Osoby niewidome od urodzenia albo osoby ociemniałe, które wskutek wypadku bądź choroby straciły wzrok. Komunikacja z tymi osobami jest diametralnie inna. Osoby niewidome nigdy nie widziały. Nie wiedzą, jak wyglądamy, jak wygląda wóz policyjny, policjant, co to znaczy, że ma granatowy mundur. Możemy jej pokazać, tzn. dać do ręki odznakę policyjną. Ona ma określany kształt i wypukły napis, który wyczuje. Wtedy ta osoba coś sobie wyobrazi, ale my do końca nie będziemy wiedzieli co, natomiast osoba ociemniała, która wzrok straciła w jednej chwili albo traciła go latami, wie, jak wygląda ten świat. Z osobami niewidzącymi od urodzenia trzeba się nieco bardziej wysilić, umieć opisać, gdzie jesteśmy, jak to wygląda. Ale nigdy nie zadajemy pytań: pani jest niewidoma od urodzenia? Mama też była niewidoma? Słuchajmy tego, co nam ta osoba będzie chciała powiedzieć.

Przychodzi osoba niewidząca do jednostki Policji i mówi: „Mam taką sprawę”.

Jeżeli osoba niewidoma przyjdzie z asystentem, to nie zwracamy się do asystenta, bo osoby niewidome są bardzo na tym punkcie wyczulone, tylko bezpośrednio do niej. Ona jest naszym interesantem i to z nią rozmawiamy. Asystent ją tylko odprowadził. Do takiej osoby zwracamy się normalnymi zwrotami: „Do widzenia”, „Do zobaczenia”, „Zobaczymy, co się da zrobić w pani/pana sprawie”. My się boimy się tych słów, zwrotów, a dla osoby niewidomej są to słowa zupełnie normalne. Warto to wiedzieć, bo osoby zdrowe często omijają te zwroty. Jeżeli osoba przychodzi z psem przewodnikiem i białą laską, to pierwszą rzeczą, którą musi mieć, jest biała laska, a w drugiej kolejności jest pies przewodnik. Nigdy odwrotnie – biała laska to jest oznaczenie osoby niewidomej. Psy przewodnicy stają się coraz bardziej popularne w Polsce, ale ze względu na koszty ich utrzymania nie są jeszcze tak powszechne jak w bogatszych krajach. Pies musi wejść z tą osobą. Nie głaszczemy go, nie dotykamy, nie bawimy się z nim. Jest to pies pracujący. Nie można tego psa w żaden sposób zaczepiać – „O, jaki ładny piesek”.

A co, jeżeli taka osoba przyszła sama?

Znów zacznijmy od komunikacji i pytania: „Jak mogę pomóc?”, „Czy woli pan/pani, bym wziął pod rękę z prawej czy lewej strony?”. Ważne: to osoba niedowidząca lub niewidoma bierze pod rękę policjanta, a nie odwrotnie. Musimy jej pomóc w poruszaniu po schodach i korytarzach. Warto o wszystkim informować, np.: „Spotkanie mamy na trzecim piętrze, wchodzimy po schodach”, a przed pierwszym schodkiem powiedzieć: „Schody w górę”. Pierwszy i ostatni schodek zawsze są najtrudniejsze. Ćwiczmy to na naszych zajęciach, gdy funkcjonariusze zakładają okulary złego widzenia. Symulują one, jak osoby słabowidzące widzą przy ubytku wzroku. Dla osób dobrze widzących jest to mocne doznanie, ale dzięki niemu lepiej rozumieją, z jakimi problemami mierzą się osoby niedowidzące.

Osoba bierze policjanta pod rękę i co dalej?

Policjant idzie pół kroku przed tą osobą, tak, by ona wyczuwała wszystkie jego ruchy. Funkcjonariusz jest w tym przypadku przewodnikiem, a przewodnik zawsze idzie pierwszy. Policjant swoim ciałem nakierowuje i chroni wejście do pokoju. Jeżeli osoba nic nie widzi, to oświetlenie nie jest ważne. Przy osobach słabowidzących oświetlenie jest sprawą podstawową – jeżeli napiszemy protokół dla osoby słabowidzącej, a ta potrafi sama go przeczytać z pomocą np. lupy. Warto wtedy zorganizować lepsze oświetlenie, np. dodatkową lampkę. Jeżeli osoba jest niewidząca, protokół może przeczytać asystent albo policjant. Przy osobach słabowidzących – warto, by protokół był wydrukowany czcionką o rozmiarze 14, bo jest to czcionka, której używa się w szkołach dla dzieci słabowidzących we wszystkich materiałach.

Jeżeli organizujemy spotkanie i wiemy, że wśród uczestników będą osoby słabowidzące albo z niepełnosprawnościami, np. ruchową, to warto zadbać o to, żeby w tym miejscu była winda albo przynajmniej osoby, które pomogą z wniesieniem wózka. Jeżeli będą osoby słabowidzące, to materiały w wersji elektronicznej muszą być do nich dostosowane w formacie WORD a nie PDF, bo on jest nieedytowalny. Jeśli przygotowujemy materiały dla osób słabowidzących, to warto, by były one wydrukowane wspomnianym już wcześniej fontem o rozmiarze 14. O tym również trzeba pamiętać w kontaktach z osobami starszymi, którym po prostu łatwiej jest przeczytać jakiś tekst wydrukowany większymi literami.

Jak wskazać niewidomej lub niedowidzącej miejsce, w którym musi złożyć podpis na dokumencie?

Po prostu naprowadźmy rękę tej osoby we właściwe miejsce własną dłonią bądź specjalną nakładką. Nakładamy ją na dokument. Warto, by takie nakładki były w jednostce, np. u dyżurnego.

Podczas prowadzonych przez panią szkoleń funkcjonariusze mogą doświadczyć, jak mało mogą widzieć osoby niedowidzące.

Wykorzystuję do tego specjalne okulary mojego projektu, które zakładają wszyscy uczestnicy szkoleń. Muszą zainscenizować jakąś sytuację oraz wejść i zejść po schodach w tych okularach. Oni sami opowiadają, który schodek był najtrudniejszy i co im pomagało. Są różne choroby wzroku, np. zawężone pole widzenia, gdy osoba nic nie widzi po bokach, a widzi tylko centralnie, jak przez dziurkę od klucza, i z czasem ta dziurka staje się coraz mniejsza. Taka osoba będzie widziała twarz, będzie mogła napisać SMS-a, ale nie widzi już biurka czy przedmiotów wokoło. Widzi twarz, ale podczas wejścia do pokoju zawadzi o futrynę czy wysunięte krzesło. Przewróci się na schodach, uderzy o coś. Drugą chorobą jest zwyrodnienie plamki żółtej – to najważniejszy obszar w oku, odpowiadający za widzenie centralne – czyli widzimy wszystko naokoło, ale nie widzimy centralnie. Moje okulary symulują m.in. te choroby.

Nie każda osoba, która trafia do jednostki Policji, jest tam z własnej woli. Jak zweryfikować, czy dana osoba faktycznie jest osobą z konkretną niepełnosprawnością?

Przede wszystkim takie osoby najczęściej posiadają legitymację informującą o danej niepełnosprawności. O tym, czy jest to osoba z niepełnosprawnością, decyduje specjalna komisja lekarska. Taką legitymację otrzymuje się po orzeczeniu tej komisji. Jeżeli zatrzymany nie ma legitymacji osoby z niepełnosprawnością, a mówi, że jest osobą niewidomą, to policjant powinien poprosić o zaświadczenie od okulisty. I wtedy prokurator decyduje, czy jest to wystarczające, czy trzeba powołać dodatkowo biegłego. Ważne, by policjanci wiedzieli, że niewidomy nie jest święty. To podkreślam podczas warsztatów. Niewidomy może być niemiły, wulgarny, bo oni też nie zawsze są w dobrym humorze. Podlegają takiemu samemu prawu jak reszta społeczeństwa, natomiast warto wziąć pod uwagę trudności, z jakimi ta osoba się mierzy – dlatego te warsztaty są takie ważne.

Andrzej Chyliński

zdj. autor, Jacek Konieczny

Zapewnienie dostępności i odpowiednio dostosowanej komunikacji z osobami ze szczególnymi potrzebami oraz osobami z niepełnosprawnościami jest ustawowym obowiązkiem wszystkich podmiotów publicznych – ustawa z 19 lipca 2019 r. o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami (Dz. U. z 2024 r. poz. 1411, z późn. zm.). A tak po ludzku, chodzi o zapewnienie wszystkim osobom odpowiedniej obsługi i umożliwienie im uczestnictwa w życiu społecznym z poszanowaniem zasady równości.