Strona główna serwisu Gazeta Policyjna

#SuperDzielnicowy2026 na planie filmowym

Tegoroczną edycję plebiscytu na #SuperDzielnicowego, który jest głównym wydarzeniem kampanii #DzielnicaBEZstrachu, wygrał mł. asp. Krzysztof Kuczmera z Posterunku Policji w Leśnicy Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich. Uroczysta gala odbyła się na początku czerwca br. w malowniczej scenerii Zamku w Mosznej.

Zwycięzca oprócz tytułu, statuetki oraz cennych nagród, dostał możliwość zagrania w jednym z seriali Telewizji Puls. Nasz laureat ochoczo skorzystał z tej – być może jedynej w życiu – okazji i we wrześniu br. gościł na wrocławskim planie serialu „Lombard. Życie pod zastaw”. W serialu poruszane są zagadnienia istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa i kształtowania właściwych postaw społecznych.

Podkreślić należy, iż tegoroczna edycja miała wymiar szczególny, albowiem odbywała się w 100. rocznicę utworzenia stanowiska dzielnicowego w polskiej Policji.

Polska Policja, starając się spełnić społeczne oczekiwania i zapewnić poczucie bezpieczeństwa, nieustannie poszukuje nowych form i metod działania w obszarze edukacji i komunikacji społecznej. W związku z tym od 2023 r.

Komenda Główna Policji współpracuje z Telewizją Puls. Efektem są dwie kampanie społeczne #DzielnicaBEZstrachu, skierowana do szerokiego grona odbiorców, oraz #ZnamTeNumery, dedykowana seniorom i ich bliskim. Obie akcje są powiązane z flagowymi serialami tej stacji – kryminalną „Dzielnicą strachu” oraz „Lombardem. Życie pod zastaw”.

Plebiscyt cieszy się dużą i wciąż rosnącą popularnością – w stosunku do pierwszej edycji liczba oddanych głosów wzrosła kilkudziesięciokrotnie, osiągając ponad 200 tysięcy, zaś nominowanych zostało blisko pięć tysięcy dzielnicowych.

Warto przypomnieć, że pierwszym zdobywcą tego tytułu został dzielnicowy ze Świętochłowic na Śląsku – asp. Patryk Klekot, drugim – mł. asp. Paweł Chmura z warszawskiego Śródmieścia, trzecim zaś – sierż. Tomasz Majowicz z Komisariatu Policji w Rudniku nad Sanem na Podkarpaciu. Wszyscy oni dali się poznać z jak najlepszej strony, a ich kariery – co możemy zdradzić – nabrały tempa.

Wizyta #SuperDzielnicowego 2026 na planie filmowym była pretekstem do szerszej rozmowy, w której mł. asp. Krzysztof Kuczmera podzielił się wrażeniami płynącymi z dalszej służby w Policji i samego plebiscytu. Przypomnijmy, że nasz laureat opowiedział już szeroko o swojej siedmioletniej służbie w Policji (w tym trzech lat na stanowisku dzielnicowego) w czerwcowym wydaniu „Gazety Policyjnej”.

Jakie posiada Pan wykształcenie i czy ma Pan doświadczenia zawodowe z cywila?

Moje wykształcenie oraz dotychczasowe doświadczenie zawodowe zupełnie odbiega od służby w Policji. Z wykształcenia jestem elektromechanikiem samochodowym. Pracowałem nawet w zawodzie. Trzy lata spędziłem w Niemczech, pracując jako monter podzespołów w pojazdach ciężarowych, a nawet w tzw. wykończeniówce budowalnej. W kraju pracowałem również przy produkcji i montażu podzespołów do aut specjalistycznych. Nawet teraz często, ale już hobbystycznie, wykonuję wiele rzeczy z zakresu elektromechaniki. Czułem jednak, że czegoś mi w wyuczonym zawodzie brakuje…

Czy zdradzi Pan, co stanęło za decyzją o wstąpieniu do Policji?

W mojej rodzinie nie ma żadnych tradycji mundurowych, ale odkąd pamiętam, ciągnęło mnie do munduru i niesienia pomocy innym – choć przyznam, że początkowo stawiałem na mundur strażaka. W 2015 r. wstąpiłem do Ochotniczej Straży Pożarnej w Łanach, a później jeszcze do OSP w Niezdrowicach. Jakiś czas potem dzięki koledze poznałem kilku policjantów. Ich opowieści o służbie bardzo mnie zainteresowały, tym bardziej że lubię kontakt z ludźmi. Do decyzji o wstąpieniu do Policji musiałem jednak dojrzewać, szukając – jak każdy młody człowiek – swojego miejsca w życiu. Ostateczną decyzję podjąłem w 2019 r. i mogę powiedzieć, że pod względem zawodowym jest to dokładnie to, czego szukałem i czego mi brakowało. W tej służbie nie ma monotonii, jest za to szereg wyzwań, możliwość rozwiązywania problemów i realnego niesienia pomocy. Czuję, że mam wpływ na otoczenie oraz poczucie sprawczości, co ogromnie mnie motywuje.

Czy plebiscyt #SuperDzielnicowy jest potrzebny i czy jego formuła jest trafna?

Jestem przekonany, że kampania społeczna #DzielnicaBezstrachu oraz towarzyszący jej plebiscyt #SuperDzielnicowy to niezwykle cenne inicjatywy. Pozwalają one poznać policjantów oraz specyfikę naszej pracy takimi, jakimi są w rzeczywistości. Wielu ludzi ma bowiem mylne wyobrażenie o Policji.

Tak jak powiedziałem, decydujący wpływ na moją decyzję o wstąpieniu w szeregi formacji miało właśnie osobiste poznanie funkcjonariuszy i charakteru ich służby. Wcześniej brakowało tak bliskiej współpracy z mediami, zwłaszcza z prywatną stacją, jaką jest Telewizja Puls.

Ten plebiscyt aktywuje nie tylko samych dzielnicowych, ale również mieszkańców. Chętnie wspierają oni swoich lokalnych policjantów, budując wokół nich silne koalicje. Jak widać na moim przykładzie, dzięki zaangażowaniu nawet tak małe miejscowości jak moja, mogą zaistnieć i odnieść sukces na skalę ogólnopolską.

Czy w Pana ocenie Policja powinna współpracować z mediami?

Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach, zdominowanych przez cyfryzację i szybki obieg informacji, Policja nie tylko musi, ale przede wszystkim powinna umiejętnie współpracować z mediami, które w znacznym stopniu kreują rzeczywistość. Oczywiście media rządzą się własnymi prawami – cześć z nich często szuka sensacji, nie rozumiejąc, że ta formacja działa w granicach prawa i z tego powodu nie zawsze może ujawnić opinii publicznej wielu informacji. Jednak jak miałem okazję przekonać się osobiście, w środkach masowego przekazu jest również miejsce na rzetelną dyskusję, przedstawienie realiów służby oraz wskazanie zagrożeń i prostych, a zarazem skutecznych metod ich unikania. Media mają ogromną siłę szybkiego i szerokiego dotarcia do odbiorców, co bywa nieocenione – zwłaszcza w sytuacjach takich jak poszukiwania osób zaginionych.

Jak zostało odebrane Pana zwycięstwo?

Było ono przede wszystkim ogromnym zaskoczeniem dla mnie samego. Do dziś nie mogę uwierzyć, że zostałem #SuperDzielnicowym 2026. Wielu mieszkańców, ale i samorządowców czy pracowników instytucji gratulowało mi tego tytułu, podkreślając, że byli przekonani o moim sukcesie. Pytano mnie również o wrażenia z gali oraz – tak jak teraz – o emocje towarzyszące mi na planie filmowym. Moi przełożeni są dumni z tego osiągnięcia. Koledzy do dziś podchodzą do tematu z humorem, a gratulacje otrzymałem nawet od znajomych z poprzedniej jednostki, w której pełniłem służbę. Równie ciepło zareagowali moi bliscy.

Sama gala zrobiła na mnie ogromne wrażenie – zarówno pod względem oprawy, jak i organizacyjnym. Mimo ogromnej tremy dostrzegłem, jak wiele trudu włożono w jej profesjonalne przygotowanie. Nie przypuszczałem, że w realizację tych zadań w tak dużej mierze będą bezpośrednio zaangażowani policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu i Komendy Głównej Policji. Wyróżnieniem było dla mnie osobiste poznanie I zastępcy Komendanta Głównego Policji nadinsp. Romana Kustera i komendant wojewódzkiej Policji w Opolu nadinsp. Magdaleny Nguyen-Fudali. Rozmowa z nimi była czystą przyjemnością – oboje robią ogromne wrażenie swoją otwartością. Podczas uroczystości miałem także okazję poznać laureatów poprzednich edycji plebiscytu oraz aktorów serialu, w tym Andrzeja Młynarczyka, który jest ambasadorem kampanii.

Jak potoczyła się Pana kariera już po gali?

Do dziś mam wrażenie, że to wszystko jest nierealne. Jeszcze przed galą ukończyłem kurs aspirancki i zostałem awansowany. Spotkałem się też z dużym zainteresowaniem ze strony mediów. W mediach społecznościowych ukazało się wiele materiałów na mój temat, ale brałem udział również w audycjach Radia Opole oraz w programie TVP 3, gdzie przygotowano materiał z okazji 100. rocznicy ustanowienia dzielnicowych w Policji. Zostałem także zaproszony na jubileuszową konferencję, która odbędzie się w Szkole Policji w Katowicach.

Co zmieniłby Pan w służbie dzielnicowych i czy zamierza Pan zmienić stanowisko?

Uważam, że służba dzielnicowych jest dobrze zorganizowana, choć w ostatnich latach – ze względu na braki kadrowe – musieliśmy realizować wiele zadań wykraczających poza nasze główne obowiązki, zwłaszcza w zakresie patroli i interwencji. Obecnie jednak sytuacja kadrowa się poprawiła i myślę, że gdy nowi policjanci wrócą ze szkolenia podstawowego, zmieni się ona na jeszcze lepsze. Nie zamierzam zmieniać stanowiska. Lubię swoją pracę i swoich mieszkańców, wśród których jestem znany, a i ja znam ich dobrze. Wiele spraw udaje się załatwić na telefon lub w bezpośredniej rozmowie, a w razie potrzeby można szybko zorganizować pomoc. Jest to moja mała ojczyzna i czuję się tutaj jak ryba w wodzie (uśmiech).

Czy ogląda Pan seriale związane z kampanią tj. „Dzielnica strachu” i „Lombard. Życie pod zastaw”?

Przyznam, że lubię „być w ruchu” przez co mało czasu spędzam przed telewizorem, jednak zdarzyło mi się obejrzeć kilka odcinków. Moje „zaległości” nadrabia żona opiekująca się roczną córeczką i często mi opowiada wątki, które ją bardzo wciągają. Stąd wiem, że seriale należy oglądać dokładnie, ponieważ dopiero wtedy można zrozumieć pełny kontekst i dostrzec głębszy przekaz, właściwy dla zapewnienia bezpieczeństwa.

Co było szczególnie interesującego podczas wizyty na planie filmowym?

W odróżnieniu od moich poprzedników, którzy zagrali w „Dzielnicy strachu”, mi zaproponowano rolę w jednym z odcinków serialu „Lombard. Życie pod zastaw”. Na planie przyjęto mnie bardzo ciepło. Oczywiście chciałem poznać świat filmu od kulis, a że posiadam wykształcenie techniczne to ten wątek również mnie bardzo zainteresował. Nie przypuszczałem, że zagranie kilku scen wymaga tak dużego zaangażowania techniczno-organizacyjnego wielu osób. Na planie było kilka busów, w tym jeden techniczny, gdzie były wszystkie narzędzia i „przydasie”. Jednocześnie pracowało kilka kamer. Wszyscy byli bardzo otwarci i prosili, abym był naturalny. Zapewniono mnie, że poszło mi bardzo dobrze, a sceny z moim udziałem powtarzaliśmy tylko dwa razy. Oczywiście najciekawszy był kontakt z aktorami, z którymi mogłem swobodnie porozmawiać. Szczególnie długo porozmawiałem z serialowym „Betonem”, czyli Dominikiem Dąbrowskim, który kiedyś był policjantem oraz Marcinem Kiszlukiem. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak ciężka jest praca aktora, jak dużo tekstu muszą zapamiętać, w jak wiele ról wcielają się jednocześnie w wielu miejscach, jak dynamicznie muszą się przemieszczać.

Czy jest Pan zadowolony z roli, w jakiej wystąpił?

Zagrałem rolę dzielnicowego, czyli samego siebie. Jestem z niej bardzo zadowolony – podobnie jak ekipa filmowa. Mogę chyba zdradzić, że w scenach z moim udziałem chodziło o zatrzymanie nastolatków i uwolnienie z niebezpieczeństwa ich rówieśniczki. Wcześniej otrzymałem scenariusz całego odcinka, który należy do 19 sezonu i oznaczony jest numerem 1061 pt. „Therianka”. Zgodnie z planem będzie on emitowany na antenie TV Puls 10 listopada 2026 r. o godz. 19.00, a powtórki 12 listopada o 18.00 oraz w sobotnim maratonie 14 listopada. Nigdy nie spodziewałem się, że serial może zawierać tak głęboki przekaz. W tym przypadku porusza on temat zagubienia i alienacji nastolatków oraz przemocy rówieśniczej, która jest ogromnym problemem społecznym. Pokazuje, że pieniądze nie są celem samym w sobie, a zaspokojenie potrzeb materialnych dziecka to tylko jeden z wielu obowiązków rodziców. Uświadamia też, że pozornie głupi żart nastolatków pozostawionych bez wsparcia może wymknąć się spod kontroli i doprowadzić do prawdziwej tragedii, która odciśnie piętno na całym życiu jej uczestników oraz otoczenia.

W mojej ocenie wątek ten wskazuje na ogromną potrzebę otwartości w kontaktach i wzajemnego zrozumienia – zarówno między dorosłymi, jak i między rodzicami a dziećmi, którym należy wskazać właściwe wartości życiowe. Każdemu polecam takie doświadczenie „filmowe”, jakiego miałem okazję zaznać. Korzystając z okazji, chcę raz jeszcze podziękować wszystkim, którzy we mnie uwierzyli i oddali swoje głosy, które zdecydowały o naszym sukcesie.

Dziękuję za rozmowę

mł. insp. Arkadiusz Kopczyński

radca Wydziału Prewencji Biura Prewencji KGP

zdj. Paweł Jakubek, Telewizja Puls