Policjanci z Polski, Litwy i Łotwy oraz przedstawiciele Straży Granicznej, Służby Więziennej i Straży Ochrony Kolei spotkali się, by doskonalić umiejętności pod okiem instruktorów firmy K-9 THORN, która wygrała przetarg na szkolenia TROPIK-9. Polscy, słowaccy i czescy instruktorzy trenowali z przewodnikami psów i pozorantami podzielonymi na grupy. Każdy zespół prezentował inne elementy, aby jak najbardziej rozwinąć umiejętności osób, które mają potem pomagać w szkoleniu psów w swoich jednostkach macierzystych. To szkolenie stworzone z myślą o „psich pozorantach”.
Dobry „pan przestępca”
Pozorant i przewodnik psa muszą ze sobą ściśle współpracować. Jeden odpowiada za bezpieczeństwo drugiego, a obaj – za bezpieczeństwo oraz odpowiednie wytrenowanie policyjnego czworonoga. Muszą dokładnie wiedzieć, co chcą wypracować lub poprawić u zwierzęcia i jak to zrobić. Umiejętność pozorowania to nie tylko kwestia wystawienia do gryzienia odpowiedniej kończyny. Dobry pozorant musi wiedzieć, jak postępować, aby w odpowiednim momencie wzmocnić psa lub umiejętnie wygasić jego adrenalinę. Podczas kursu był czas na pracę nad szczegółami, takimi jak techniczne aspekty pozoracji przy różnych charakterach czworonogów, poprawa postawy przyjmującego psa (by zmniejszyć ryzyko kontuzji) czy podniesienie umiejętności pracy z emocjami zwierzęcia. Tylko pozorant, który „na smyczy” trzyma własne emocje, będzie potrafił pracować nad podtrzymaniem chęci psa do dobrej pracy lub przeciwdziałać temu, by zwierzę „spalało się” w zalewie adrenaliny.
Nie szyjemy i nie puszczamy przed końcem
Pies policyjny ma za zadanie obezwładnić agresora w jak najmniej dotkliwy sposób. Jeśli gryzie, powinien trzymać chwyt i nie kłapać zębami po ciele człowieka, aby nie zadawać kolejnych ran. Zwalnianie i ponowne zakładanie uścisku, gdy pies przesuwa zęby po ciele i powoduje kolejne obrażenia, nazywane jest „szyciem”. Ze względów humanitarnych jest to zachowanie wysoce niepożądane u policyjnego czworonoga, dlatego wyszkolony pozorant musi wiedzieć, jak pracować, aby je wyeliminować. Pies powinien również dobrze chwycić cel i nie puszczać go, dopóki nie dostanie komendy. W czasie akcji policyjnych, w których na miejscu mogą znajdować się osoby postronne, a w grę wchodzą większe emocje, zapobiega to niekontrolowanemu pokąsaniu przypadkowej osoby.
Więcej kobiet wśród pozorantów? – Wszyscy za!
Pozorowanie to ciężki kawałek chleba. Wymaga siły, kondycji fizycznej, wydolności, koordynacji ruchowej i skupienia. Jeden błąd może zakończyć się poważną kontuzją. Siniaki, zadrapania czy skaleczenia stanowią właściwie nieodłączną część treningu. W tej profesji – podobnie jak w samej Policji – rośnie mimo to liczba kobiet chcących pomagać przy szkoleniu w roli pozorantek. Na pytanie: „Co was, dziewczyny, podkusiło?”, odpowiadają uśmiechem. Jedna z nich mówi
o przypadku – z kursu pozorantów wypadł jej służbowy kolega i pojechała w zastępstwie. Nie był to jej pierwszy wybór i jak sama przyznaje, nie czuje się jeszcze pewnie. Tę pewność właśnie zdobywa, bo poziom wiedzy i umiejętności instruktorów oraz ich merytoryczne uwagi sprawiają, że łapie „bakcyla”. Druga ze służbową smyczą nie rozstaje się od roku. Jako przewodnik psa patrolowo-tropiącego, który szkolony jest w zakresie obrony przewodnika, uznała, że taki kurs warto przejść. Gdy koordynator zaproponował jej dodatkowe szkolenie z pozoracji w ramach TROPIK-9, ucieszyła się. Obie nie marzą o karierze profesjonalnych pozorantów, ale chcą być w pełni przydatne w swoich jednostkach. A co na to panowie obecni na szkoleniu? Biją brawo, motywują i w pełni popierają. Uważają, że w tej profesji nadal jest zbyt mało pań. Głosy za ich obecnością są różnorodne – od żartobliwych haseł w stylu „równouprawnienie” po konkrety. A te widoczne były chociażby podczas tego szkolenia: okazało się, że u niektórych psów trzeba było wzmocnić pewność podejmowanego działania w stosunku do pozoranta-kobiety. „Psi dżentelmeni” byli w stosunku do nich zbyt powściągliwi, a to w realnym działaniu może mieć swoje negatywne konsekwencje.
Pasjonaci
Większość osób biorących udział w szkoleniu to prawdziwi pasjonaci. Rozmowy o tym, co i jak poprawić, jak następnym razem zapracować oraz na co zwrócić uwagę, słychać było wszędzie – podczas treningów, w przerwach na zmianę stanowisk szkoleniowych, na stołówce i podczas kuluarowych rozmów. Nieustannie trwała wymiana doświadczeń, przekazywanie skuteczniejszych sposobów pracy i edukacyjne opowieści o różnorakich zdarzeniach z udziałem psów. Tę pasję można było dostrzec zarówno u kursantów biorących udział w szkoleniu, jak i u instruktorów. Ci drudzy zresztą przywieźli na szkolenie także swoje prywatne czworonogi, by jeszcze lepiej móc przekazać posiadaną wiedzę.
Jak jeden organizm
Podopieczni instruktorów to świetnie wyszkoleni specjaliści z licznymi sukcesami na koncie. Na szkoleniu odgrywali rolę „profesorów”, dzięki którym prowadzący treningi mogli prezentować najtrudniejsze elementy zajęć. Warto wspomnieć o mistrzowskich pokazach, podczas których prezentowali wyszkolenie tych niezwykłych trzyosobowych zespołów. Zachwycało ich świetne zgranie i porozumienie niewymagające nawet słów. Nieprawdopodobna szybkość, siła i spryt, ale także pełna kontrola, współpraca i stabilne emocje w tak dynamicznych akcjach budzą respekt i zachwyt.
Praktyczny wymiar szkolenia
Profesjonalne przygotowanie pozoranta bezpośrednio rzutuje na skuteczność i bezpieczeństwo całego zespołu kynologicznego. Dzięki pracy w grupach i bieżącej korekcie ze strony instruktorów uczestnicy mogli nie tylko wyeliminować błędy techniczne, ale również zyskać nowe narzędzia pomagające opanować emocje i budować motywację psów. Koncentrowano się na zagadnieniach kluczowych dla codziennej służby – od szlifowania techniki i budowania własnej pewności siebie po szczegółowe konsultacje problemów treningowych występujących u konkretnych psów. Różnorodność metod zaprezentowana przez kadrę szkoleniową pozwoliła pozorantom wzbogacić własny warsztat o sprawdzone rozwiązania.
Specyfika służby kynologicznej wymaga precyzji i elastyczności, ponieważ każdy pies oraz przewodnik tworzą zespół o unikalnych cechach. Im wyższa wiedza, opanowanie i sprawność techniczna pozoranta, tym skuteczniej wspiera on proces wyszkolenia czworonoga – budując stabilny, przewidywalny i bezpieczny zespół do realnych działań w terenie.
Małgorzata Aurelia Małkińska
zdj. autorka