Strona główna serwisu Gazeta Policyjna

Historia wyjątkowych ludzi

„Dziś jesteśmy nowoczesną formacją, gotową do realizacji najbardziej wymagających działań. To efekt pracy wielu pokoleń funkcjonariuszy, którzy przez lata budowali standardy i procedury”. Takimi słowami podsumował 50-lecie jednostki dowódca wówczas insp. Łukasz Pikuła. Przyjrzyjmy się zatem, jak wyglądała droga policyjnych kontrterrorystów od momentu powstania szturmowej komórki organizacyjnej do obecnego CPKP BOA i kto budował potęgę i renomę służby BOA.

Początkiem dla obecnego CPKP BOA był Wydział Zabezpieczenia stołecznej komendy, powstały 22 lutego 1976 r. Jego zadaniem było przede wszystkim fizyczne zwalczanie wszelkiego rodzaju aktów przemocy na terenie Warszawy i całego kraju. Funkcjonariusze ww. wydziału byli jednymi z pierwszych antyterrorystów w Europie. Prawdopodobieństwo zamachu terrorystycznego w naszym kraju było znikome, ale istniały inne akty przemocy.

Mł. insp. w st. spocz., obecnie prof. dr hab. Kuba Jałoszyński w publikacji „Centralny Pododdział Kontrterrorystyczny Polskiej Policji – BOA KGP” tak tłumaczy powody powstania stołecznej jednostki: „(…) celem było raczej utworzenie sił specjalnych – policyjnych, które będą mogły odpowiedzieć na sytuację zakładniczą, będącą wynikiem działalności kryminalnej, jak też sytuację zabarykadowania się uzbrojonego przestępcy. Tego typu zdarzenia w tamtych latach miały miejsce”.

Pierwszym naczelnikiem wydziału został mjr Waldemar Moszczeński, a jego zastępcą ppor. (później płk) Edward Misztal. Struktura wydziału obejmowała pięć sekcji bojowych, w których służyło czterdziestu siedmiu funkcjonariuszy.

Misztalowcy

W 1982 r. zmieniono nazwę na Wydział Zabezpieczenia Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Zwiększono liczebność jednostki do 273 funkcjonariuszy, wydzielono skrzydło bojowe, sekcję techniczną jako część logistyczną, oraz skrzydło ochrony lotów. Głównym zadaniem było wówczas zapobieganie uprowadzeniom samolotów, których wtedy w Polsce było sporo: w latach 1980–1982 miało miejsce osiem udanych uprowadzeń oraz 12 usiłowań, które zostały udaremnione. Dowódcą został płk Edward Misztal – człowiek-legenda polskiego antyterroryzmu. „Gdyby nie on, pododdział nigdy nie byłby sztandarową jednostką specjalną polskiej Policji. Postać płk. Edwarda Misztala była, jest i będzie zawsze kojarzona z wydziałem, a obecnie biurem, i śmiało można stwierdzić, iż jest jego synonimem” – wspominał mł. insp. w st. spocz. Kuba Jałoszyński. I z pewnością tak jest, ponieważ polskich antyterrorystów w tamtym czasie nazywano nieoficjalnie „Misztalowcami”. Sam Misztal, który był dowódcą od 1982 r. do 1987 r., mówił po latach, że dobierał sobie ludzi wysportowanych i z rogatymi duszami. Miało to z pewnością związek z niestandardowymi metodami szkoleniowymi (na granicy wytrzymałości fizycznej i psychicznej), którym podołać mogli tylko tacy śmiałkowie.

Antyterroryści

Kpt. Leszek Kacprowicz, który dowodził jednostką w latach 1990–1994, miał za zadanie przeprowadzić zmiany strukturalne podyktowane przemianami ustrojowymi w Polsce. W 1990 r. w związku z ustaniem porwań samolotów, skrzydło ochrony lotów zostało rozwiązane. Z WZSUSW odeszło wielu funkcjonariuszy, a nazwę zmieniono na Wydział Antyterrorystyczny Komendy Stołecznej Policji. Z wolnych etatów utworzono sekcję pirotechniczną, powstał sztab i pluton ochrony, do sekcji technicznej dodano sekcję transportu i rozbudowano zespół medyczny. W 1992 r. nawiązano pierwsze kontakty z zagranicznymi jednostkami antyterrorystycznymi. Utworzono Sekcję Szkoleniową oraz Sekcję ds. Negocjacji, w której zatrudniony został psycholog. Wydział liczył wtedy 207 policjantów i dwóch cywilnych pracowników Policji.

WA KSP dzięki tym zmianom nabierał kształtu odrębnej i wyspecjalizowanej jednostki, ale lata 90. w naszym kraju to był bardzo trudny czas dla Policji i bardzo dobry dla przestępców. Aktywność gangów i mafii posiadających łatwy dostęp do broni i materiałów wybuchowych z jednej strony i niedoinwestowana Policja bez odpowiedniego zaplecza z drugiej – to obraz tamtych lat. Wówczas zapisała się jedna z najtragiczniejszych kart w historii polskiej Policji. 24 kwietnia 1996 r. podczas interwencji zginął podkom. Piotr Molak „Krasnal”, doświadczony pirotechnik warszawskich antyterrorystów. Przy braku odpowiedniego sprzętu jego doświadczenie okazało się niewystarczające.

Po tym tragicznym wydarzeniu wiele się zmieniło, m.in. kupiono roboty do zdalnego prześwietlania oraz transportowania urządzeń wybuchowych i stworzono ścisłe procedury związane z bezpieczeństwem. Warszawskimi antyterrorystami dowodził wówczas mł. insp. Kuba Jałoszyński, który dbał o zaplecze szkoleniowe i kontynuował tradycje ćwiczeń imitujących realne sytuacje. Do celów treningowych pozyskał wrak samolotu TU-134 i wagon kolejowy, doprowadził do zbudowania ściany wspinaczkowej i wieży imitującej blok mieszkalny. Miasteczko szkoleniowe, które powstało tylko dzięki jego determinacji, istnieje w Warszawie do dziś.

W 2000 r. warszawski pododdział AT przekształcono w Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny Policji (SPAP) Warszawa, a w lutym 2003 r. wcielono do Centralnego Biura Śledczego Komendy Głównej Policji jako Zarząd Bojowy CBŚ (pion bojowy i szkoleniowy). Wydział Wsparcia Technicznego przemianowany został na Zarząd Wsparcia Bojowego CBŚ (pion techniczny), a Sekcja Pirotechniczna została włączona do Wydziału ds. Terroru Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji. Mł. insp. Kuba Jałoszyński został awansowany na stanowisko zastępcy dyrektora ds. bojowych CBŚ, któremu podlegali naczelnik Zarządu Bojowego i naczelnik Zarządu Wsparcia Bojowego.

Niedługo później miała miejsce kolejna tragedia. W nocy z 5 na 6 marca 2003 r., podczas próby zatrzymania członków tzw. gangu mutantów w Magdalence, wywiązała się kilkugodzinna strzelanina. 17 policjantów grupy szturmowej zostało rannych, a dwóch funkcjonariuszy poniosło śmierć (kom. Marian Szczucki ps. „Maniek” i podkom. Dariusz Marciniak ps. „Kaczor”).

BOA, ZOA i ATLAS

W czerwcu 2003 r. połączono Zarząd Bojowy oraz Zarząd Wsparcia Bojowego i utworzono z nich Biuro Operacji Antyterrorystycznych (BOA), podległe bezpośrednio Komendantowi Głównemu Policji. Na stanowisko dyrektora BOA KGP mianowany został podinsp. Waldemar Zubrzycki. Rok później w kwietniu 2004 r. rozwiązano BOA, a jednostkę wcielono do Głównego Sztabu Policji KGP jako Zarząd Operacji Antyterrorystycznych (ZOA). W maju tego samego roku ZOA zostało pełnoprawnym członkiem Grupy ATLAS (funkcjonując pod nazwą BOA). Kolejnymi dowódcami ZOA w latach 2004–2008 byli: mł. insp. Wojciech Kott (2004–2005), insp. Rafał Batkowski (2005–2006) oraz podinsp. Dariusz Krupiński (2006–2008).

Na mocy rozkazu Komendanta Głównego Policji z 15 maja 2008 r. reaktywowano BOA jako centralną jednostkę antyterrorystyczną, którą dowodził do 2012 r. insp. Artur Skwarczyński. Dzięki modernizacji sprzętu oraz szkoleniom w kraju i za granicą BOA zaczęło realizować także zadania związane z funkcjonowaniem Grupy ATLAS, które wynikały z decyzji Rady Unii Europejskiej z 23 czerwca 2008 r. w sprawie usprawnienia współpracy między specjalnymi jednostkami interwencyjnymi państw członkowskich UE w sytuacjach kryzysowych.

W 2012 r. na stanowisko dyrektora BOA KGP powołano insp. Michała Stępińskiego, który w istotny sposób przyczynił się do zmiany przepisów związanych ze służbą antyterrorystyczną, do modernizacji wyposażenia mimo znikomych środków finansowych i do przywrócenia psów służbowych w struktury jednostki. Organizowanie w tym czasie na terenie Polski i Ukrainy Mistrzostw EURO 2012 wymusiło także przygotowanie nowych rozwiązań taktycznych. Mimo wagi piłkarskiego wydarzenia, BOA KGP wciąż funkcjonowało bez instytucjonalnej pomocy decydentów, za to dzięki determinacji dowódców i funkcjonariuszy, którzy ją tworzyli.

Kontrterroryści

W 2015 r. dowódcą BOA KGP został nadinsp. Dariusz Zięba i pozostał na tym stanowisku do 2024 r. Największym wyzwaniem dla nowego dowódcy było zabezpieczenie Światowych Dni Młodzieży, organizowanych w Polsce w 2016 r. Był to czas, gdy w Europie dochodziło do wielu aktów terrorystycznych o podłożu religijnym, a ISIS zintensyfikowała swoją aktywność. Ustawa z 10 czerwca 2016 r. o działaniach antyterrorystycznych, która została przyjęta tuż przed ŚDM, dała pewne narzędzia prawne służbom specjalnym. Przede wszystkim jednak zapoczątkowała proces zmian w latach 2016–2018, normalizujących sytuację formalno-prawną i organizacyjną służb antyterrorystycznych w Polsce. Ustawa z ogółu działań antyterrorystycznych wyodrębniła służbę kontrterrorystyczną i uprawniła Policję do prowadzenia działań kontrterrorystycznych. Takie systemowe rozwiązanie przyśpieszyło instytucjonalizację służby kontrterrorystycznej w polskiej Policji, a tym samym zagwarantowało jej samodzielność, stabilność oraz możliwość rozwoju na własnych zasadach i w oparciu o swoją wiedzę i doświadczenie.

W 2018 r. znowelizowano ustawę o Policji wprowadzając służbę kontrterrorystyczną Policji w jej prawne struktury. Dało to możliwość utworzenia w 2019 r. Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji „BOA” oraz Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych Policji. W takiej formie CPKP BOA – jako jednostka nadrzędna i w pełni samodzielna – funkcjonuje do dziś. Historycznym wydarzeniem było nadanie CPKP BOA sztandaru, który jest ważnym symbolem tożsamości jednostki i jej odrębności. Odbyło się to 16 lipca 2024 r., tj. około pół roku po objęciu dowodzenia przez insp. Łukasza Pikułę, który w lipcu 2026 r. odebrał szlify generalskie.

BOA = wyjątkowi ludzie

Jednostki specjalne na całym świecie powstawały w momencie, w którym państwo jako instytucja dało narzędzia do pełnienia tego rodzaju służby: jasne przepisy, strukturę etatową z odpowiednim dowodzeniem, sprzęt specjalistyczny, infrastrukturę i zaplecze szkoleniowe. Śmiało można powiedzieć, że w przypadku BOA odbyło się to w odwrotnej kolejności. Najpierw byli ludzie – pasjonaci, zdeterminowani by wspólnie budować policyjne siły specjalne na poziomie światowym, potem były wydarzenia i zadania, które dawały kolejne doświadczenia, z czasem nawiązano współpracę międzynarodową, by po wielu latach dopiero uzyskać samodzielność instytucjonalną. Tylko ludzie i standardy pozostały niezmienne, a od 2003 r. również nazwa, która dziś jest rozpoznawalna na całym świecie jako symbol odwagi, lojalności, dyscypliny, zaufania i służby – cichej i wymagającej.

Aldona Bandzul

zdj. archiwum CPKP BOA, Izabela Pajdała, Jacek Herok, Paweł Ostaszewski