W szkoleniu wzięli udział przedstawiciele uczelni policyjnych i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne z siedmiu państw Europy: Belgii, Chorwacji, Francji, Hiszpanii, Litwy, Łotwy i Niemiec. Uczestnikami praktycznych warsztatów byli nauczyciele akademiccy – instruktorzy taktyki i technik interwencji, strzelania i udzielania pierwszej pomocy, studenci, słuchacze oraz funkcjonariusze policji, straży granicznej i żandarmerii realizujący mobilności w ramach programu Erasmus+. Uczestników szkolenia powitali: zastępca komendanta prorektor APwSz insp. dr Monika Porwisz, prorektor ds. rozwoju APwSz mł. insp. dr Agnieszka Choromańska, dziekan Wydziału Bezpieczeństwa i Nauk Prawnych mł. insp. dr Agnieszka Sadło-Nowak oraz dyrektor Instytutu Służby Prewencyjnej WBiNP APwSz podinsp. dr Adam Płaczek.
Stroną formalną przedsięwzięcia zajmowała się Anna Ćwiklińska, koordynatorka programu Erasmus+ w APwSz. Koncepcję programową całego szkolenia przygotował natomiast podkom. Dawid Żak.
Szkolenie prowadzili specjaliści z APwSz oraz instruktorzy z CPKP „BOA” i SPKP w Olsztynie, a także policjanci z KWP w Olsztynie. Podczas ćwiczeń z udzielania pomocy w środowisku skażonym czynnikami CBRN, gości zagranicznych odwiedził zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie, insp. Radosław Drach z naczelnikiem Wydziału Prewencji, nadkom. Szymonem Brzdąkiewiczem. W organizację ćwiczeń włączyli się także studenci zrzeszeni w Studenckim Kole Naukowym Ratownictwa APwSz.
Uczestnikom zaprezentowano najważniejsze obiekty dydaktyczne Akademii, w tym Policyjne Centrum Analityczno-Badawcze, symulatory, strzelnicę, halę sportową i hale sportów walki. Program obejmował również wizytę w Komendzie Powiatowej PSP w Szczytnie.
Warunki terenowe Ośrodka Wałpusz umożliwiły prowadzenie realistycznych scenariuszy szkoleniowych z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu medycznego, fantomów, środków ochrony indywidualnej, łodzi policyjnych oraz amunicji treningowej FX.
Praktyka
Szkolenie zostało dostosowane do potrzeb środowiska policyjnego i było przeprowadzone według modelu Tactical Emergency Casualty Care TECC.
Wszystkich uczestników było 21. Naprzemiennie pracowali więc indywidualnie i grupowo, wypełniając wszystkie fazy przygotowujące do skutecznego działania w sytuacjach zagrożenia życia podczas zdarzeń o charakterze taktycznym, takich jak: aktywny strzelec, atak terrorystyczny, katastrofa, masowe zdarzenie medyczne oraz w środowisku skażonym czynnikami CBRN.
Adrenaliny, nawet przy ćwiczeniach podstawowych, wielokrotnie powtarzanych medycznych elementach autopomocy i pierwszej pomocy, nie brakowało. Często w trakcie innych zajęć, nagle padało hasło: „Tactical tourniquet – right leg” albo „left arm” – nałożenie opaski uciskowej na kończynę swoją lub kolegi. Przez te kilka dni do późnych godzin wieczornych, a nawet nocnych, zagraniczni goście ćwiczyli: ocenę sytuacji, zapewnienie sobie bezpieczeństwa, autopomoc i wzajemną pomoc, natychmiastowe tamowanie krwotoków, ewakuację spod ostrzału, algorytm M.A.R.C.H., kontrolę krwotoków, pakowanie ran, udrażnianie dróg oddechowych, stosowanie opatrunków na klatkę piersiową i zabezpieczenie ran szyi, prewencję hipotermii, przygotowanie poszkodowanego do transportu i utrzymanie czynności życiowych w trakcie ewakuacji, organizację punktu zbiórki poszkodowanych oraz utworzenie i funkcjonowanie szpitala polowego. Położenie ośrodka nad jeziorem pozwoliło też na nietypowy element ćwiczeniowy, czyli udzielanie pomocy na wodzie, nawet w nocy.
– Uczyliśmy naszych gości podejmowania poszkodowanych z wody, a przy okazji zrobiliśmy im też naukę bezpiecznego skoku do wody z łodzi. Olsztyńscy stermotorzyści zasługują tutaj na duże wyróżnienie – mówił podkom. Dawid Żak.
Międzynarodowy charakter wydarzenia stworzył doskonałą przestrzeń do wymiany doświadczeń. Po każdym ćwiczeniu polscy instruktorzy prosili, aby goście pokazali swoje sposoby, które stosują przy wytycznych TECC. – Wiele procedur było takich samych, ale cenne było zobaczenie, np. przy technikach ewakuacyjnych, jak oni to robią. Z jednej, dwóch technik wychodziło, że można to zrobić na kilkanaście sposobów – mówił podinsp. Adam Płaczek.
Na pomoc
Podczas ćwiczeń praktycznych jeden z instruktorów usłyszał krzyki przypominające wołanie o pomoc. W oddali widać było płynący powoli kajak. Zapakowanie się do policyjnej łódki z potrzebnym wyposażeniem i wypłynięcie zajęło ratownikom i kontrterrorystom dwie minuty. Wszyscy staliśmy na brzegu w gotowości. Widzieliśmy jak nasi specjalsi przygotowywali się po drodze do ewentualnego nurkowania. Łódka z policjantami dobiła do odległego brzegu, patrzyliśmy, że z kimś chwilę rozmawiają. Popłynęli jeszcze w stronę kajaka. Znów dobili do brzegu. AED w pogotowiu. Wszyscy w napiętym oczekiwaniu, gotowi do akcji ratowniczej. Pomoc na szczęście nie była potrzebna, a wzywanie jej było tylko dziecięcą zabawą.
W nocy jest trudniej
Kulminacyjnym punktem szkolenia były nocne ćwiczenia poszukiwawczo-ratownicze. Już samo odnalezienie rannych w terenie leśnym, w ciemności, przy ograniczonych możliwościach użycia białego światła nastręczało dużo trudności. Samo opatrzenie i udzielenie pierwszej pomocy poszkodowanym przebiegło bardzo sprawnie i bez żadnych niespodzianek. Jednak ewakuacja rannych okazała się dużym wyzwaniem. Teren mocno piaszczysty, gęsto zalesiony i pod stromą górę nie ułatwiał zadania przetransportowania nieprzytomnego i niestabilnego rannego. Czekanie z poszkodowanymi w strefie ewakuacji medycznej i zabezpieczenie ich przed hipotermią również okazywało się nie tak oczywiste i proste, jak przy ćwiczeniach „na sucho”.
***
Plany na kolejne edycje Erasmus+ International Week już się szykują. – W przypadku wymiany erasmusowej działamy w ramach sektora „Szkolnictwo Wyższe”. Mamy porozumienia z 34 uczelniami europejskimi, z którymi stale współpracujemy – mówiła Anna Ćwiklińska, którą wielu oficerów naszej formacji zna z zajęć języka francuskiego w Akademii.
Izabela Pajdała
zdj. autorka