Strona główna serwisu Gazeta Policyjna

„Takich ludzi nam potrzeba”

Tytuł tego artykułu został zaczerpnięty z komentarza na facebookowym profilu Złotoryja 112, opublikowanym pod postem informującym, że st. post. Maksymilian Czarniecki został jednym z pięciu laureatów 19. edycji Ogólnopolskiego Konkursu „Policjant, który mi pomógł”.

W innym komentarzu możemy przeczytać, oprócz gratulacji m.in. takie życzenia: „mam nadzieję, że kiedyś zostaniesz Naszym dzielnicowym”.

Do konkursu policjanta z dwuletnim stażem zgłosił mieszkaniec Złotoryi, który w uzasadnieniu kandydatury napisał: „(…) Pokazuje, że mundur to nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim misja niesienia dobra, wsparcia i nadziei. Dzięki takim ludziom świat staje się lepszy, a my czujemy, że nie jesteśmy sami (…)”.

Z kolei, podczas uroczystych obchodów Święta Policji zaproszeni goście i najwyżsi przedstawiciele Rzeczypospolitej z głową państwa na czele usłyszeli, że: „Policjant pomógł mężczyźnie w trudnej sytuacji zdrowotnej i finansowej. Udzielił wsparcia w dostępie do środków medycznych oraz zaangażował się w pomoc w poprawę relacji rodzinnych”. Takie słowa najczęściej słyszymy o wyróżniających się dzielnicowych, i to jeszcze z dużym stażem służby. A st. post. Maksymilian Czarniecki służy w Ogniwie Patrolowo-Interwencyjnym dwa lata.

– W patrolu jesteśmy zawsze pierwsi. Znamy życie miasta. Pomimo, że działamy szybko, łatwiej nam ocenić sytuację, w której ludzie znajdują się w danej chwili – tłumaczy laureat.

Zaufanie…

St. post. Maksymilian Czarniecki służy w Wydziale Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi zaledwie od 2024 r.

– Mimo jego młodego stażu w Policji już jest wyróżniającym się policjantem. Jesteśmy dumni z Maksymiliana, że jest jednym z laureatów tego wyjątkowego konkursu. Widzę jego bardzo duże zaangażowanie w wykonywanie obowiązków służbowych, jest zdyscyplinowany i bardzo partnerski w stosunku do kolegów – mówił w lipcu br. kom. Leszek Wierzbowski, ówczesny I zastępca komendanta powiatowego Policji w Złotoryi, który obecnie pełni obowiązki komendanta powiatowego Policji w Jaworze.

Wyróżniony policjant dużo rozmawiał z rodziną, która go zgłosiła, szukał różnych rozwiązań, żeby im pomóc. – Starałem się podtrzymywać tego pana na duchu. Rozmawiałem wiele razy z nastoletnimi córkami jego partnerki. Rozmowami udało się obrać dobry kierunek. Współpracowałem też z dzielnicową, która się bardzo angażowała w tę sprawę. Trzeba było jednak najpierw zbudować wzajemne zaufanie, żeby można było pomóc. Z całych sił. Nie będzie zaufania, to nic się nie zbuduje. Do tej pory mam z nimi wszystkimi kontakt, i na służbie, i po. Człowiek wiele musi dać z siebie, żeby naprawdę pomóc – mówił Maksymilian Czarniecki.

Jak to wyglądało na co dzień?

– Jak była taka możliwość, to w trakcie patrolu, gdy kogoś z nich widziałem, to pytałem czy wszystko w porządku, czy szukamy innego rozwiązania, czy może poprosić kolejny raz dzielnicowego. Ważne też było dobre słowo wsparcia. W czasie prywatnym też ich odwiedzałem. Pytałem czy jakoś im jeszcze można pomóc. Nadal staram się mieć z tymi ludźmi kontakt. Nie da się wszystkiego zrzucić na dzielnicowego – mówi złotoryjski policjant.

A co trzeba zrobić, żeby ludzie zaufali?

– Starać się budować zdrową relację z nimi. To podstawa – odpowiada pewnie.

Sprzyjająca atmosfera

Laureat konkursu „Policjant, który mi pomógł” mówi, że bardzo pomocna, szczególnie dla młodych policjantów, jest dobra i rodzinna atmosfera w komendzie. – Jeden drugiemu pomaga, ludzie są za sobą, naprawdę. Ważną rolę grają przełożeni. Komendant wszystko dobrze poukładał. Kierownicy z naczelnikami też robią świetną robotę. Dobrze się wszyscy czujemy i co wydaje mi się ważne, czujemy się potrzebni. Potwierdza to zastępca komendanta, który towarzyszył Maksymilianowi Czarnieckiemu podczas Święta Policji, gdy odbierał statuetkę z sercem w dłoniach od Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. – W całej naszej jednostce jest bardzo dobra atmosfera pracy. Myślę, że przekłada się to też na dobrze rozumiane poczucie policjantów do obowiązków i wykonywanych zadań.

… Uśmiech i wdzięczność

Wyróżnienie w konkursie „Policjant, który mi pomógł” jest często radością i dumą nie tylko dla samych laureatów, ale również dla jednostki i garnizonu.

Złotoryjski funkcjonariusz skromnie odniósł się do swojego wyróżnienia:– Nie spodziewałem się takiego docenienia. Spotkanie z Komendantem Głównym Policji, to wydarzenie, którego się nie zapomni. Nigdy nie zależało mi na wyróżnieniach i nagrodach. Człowiek postępuje zgodnie ze swoim sumieniem i sercem. Mogłem pomóc drugiej osobie i to jest istotne. Nagrody oczywiście są bardzo miłe, bardziej liczy się jednak, że mogę komuś realnie pomóc. Lubię to, co robię i nie zmieniłbym swojej decyzji wstąpienia do służby.

Z kolei na pytanie o to, jakimi cechami powinien się charakteryzować dobry policjant, odpowiada bez wahania: – Spokojny, nie porywczy, otwarty do kontaktu z ludźmi. I żeby dawał uśmiech, kiedy potrzeba! Musi być osobą, której można zaufać, bo bez zaufania, za dużo nie zrobimy.

Maksymilian Czarniecki od młodego wieku wiązał swoją przyszłość ze służbą w Policji. Udzielał się w wolontariacie, został honorowym dawcą krwi. Jako społecznik dalej działa dla innych. Jak sam mówi: – Mam potrzebę pomagania. Jeździ do swojej dawnej szkoły w Rakowicach i rozmawia z wymagającą młodzieżą. – Staram się też dzieciom z domu dziecka pokazać świat w kolorach, weselszy, żeby nie czuły się gorsze. Bo nieważne jest czy są z domu dziecka, czy z pięknej pełnej rodziny, mogą w przyszłości naprawdę bardzo dużo osiągnąć. Potrzebują jednak, jak każdy, wsparcia i muszą uwierzyć, że jest to możliwe. A do tego potrzebni są inni ludzie.

Na koniec naszej rozmowy starszy posterunkowy prosi jeszcze, żeby przekazać drobne, ale ważne wyrazy wdzięczności. – Chciałbym podziękować rodzinie i przyjaciołom, za wsparcie w wyborze drogi zawodowej. Kolegom z jednostki za dobre przyjęcie i wsparcie oraz świetną atmosferę. Bardzo chciałbym też podziękować rodzinie, która mnie zgłosiła, bo dzięki nim miałem szansę zostać laureatem.

Dobre prognozy

Podsumowując oddajmy jeszcze głos ówczesnemu szefowi podkom. Leszkowi Wierzbowskiemu: – Jestem dumny, że mimo młodego wieku i niewielkiego stażu tego funkcjonariusza, bardzo dobrze rokuje to na przyszłość. Jako przełożeni mamy już swój staż pracy, na pewno kiedyś odejdziemy, czyli można być spokojnym o to, że właśnie dzięki takim funkcjonariuszom, Policja pozostanie w dobrych rękach.

Izabela Pajdała

zdj. autorka, Krzysztof Chrzanowski