Strona główna serwisu Gazeta Policyjna

Pomagamy i Chronimy

Nierzadko z narażeniem własnego zdrowia i życia, czasem po służbie, ale zawsze pod presją czasu – funkcjonariusze Policji co dzień pomagają i chronią również tę najważniejszą z wartości, jaką jest ludzkie życie. Oto tylko część takich właśnie interwencji, które polscy policjanci skutecznie przeprowadzili od połowy lipca do połowy sierpnia 2026 r.

asp. szt. Łukasz Banaś

Pomógł letnikom po wywróceniu łodzi

Zastępca naczelnika Wydziału Prewencji z mrągowskiej komendy w czasie wolnym od służby przebywał na jeziorze wraz z córką. W pewnym momencie zauważył, że znajdująca się w niewielkiej odległości żaglówka nabrała dużego przechyłu, a chwilę później wywróciła się, odwracając do góry dnem. Na kadłub wywróconej jednostki weszło dwóch chłopców – jak się później okazało, byli to 14-latkowie. W wodzie pozostawał natomiast ich 69-letni dziadek, który nie potrafił samodzielnie się z niej wydostać. Funkcjonariusz natychmiast udzielił im pomocy i po podjęciu na pokład bezpiecznie przetransportował wszystkich do brzegu. Na szczęście letnicy nie wymagali opieki medycznej.

sierż. szt. Mateusz Łasoń i st. post. Damian Barański

Szybka pomoc uratowała 54-latka

Patrolując rejon miejscowej imprezy policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Radomsku, usłyszeli dobiegające z pobliskiego terenu zielonego wołanie o pomoc. Funkcjonariusze natychmiast pobiegli w miejsce, z którego dochodził głos, i wśród zarośli zauważyli leżącego na ziemi mężczyznę. Okazało się, że 54-latek choruje na cukrzycę, nie ma przy sobie niezbędnych leków, a jego stan pogarsza się z minuty na minutę. Mundurowi zadziałali natychmiast – podali mu coś słodkiego, aby podnieść poziom cukru w organizmie, co jest kluczowe przy stanie hipoglikemii. Na miejsce wezwali również zespół ratownictwa medycznego, któremu przekazali mężczyznę.

sierż. Jakub Stachowski i sierż. Patrycja Wierzbowska

Tamując masywny krwotok uratowali życie

Przy ul. Warszawskiej w Elblągu doszło do wypadku z udziałem koparki. Patrol prewencji z Komendy Miejskiej Policji w Elblągu pierwszy dotarł na miejsce zdarzenia. Widząc poważny uraz nogi u 40-latka, policjanci natychmiast przystąpili do udzielenia pomocy. Rozcięli specjalistyczny strój ochronny poszkodowanego, ocenili obrażenia i założyli stazę taktyczną, skutecznie tamując masywny krwotok. Dzięki opanowaniu, właściwej ocenie sytuacji i szybkiej reakcji funkcjonariuszy, ranny został przekazany sprawnie zespołowi ratownictwa medycznego i trafił do szpitala. Jak się później okazało, doszło do przerwania tętnicy – profesjonalne działanie mundurowych uratowały mężczyźnie życie.

post. Kacper Hołysz i post. Łukasz Olhow

Pomogli motocykliście po wypadku

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy jechali do służby, gdy byli świadkami zdarzenia drogowego. Na rondzie w Pawłówku kierująca Oplem nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu motocykliście, doprowadzając do zderzenia z nim. Funkcjonariusze natychmiast się zatrzymali. W pierwszej kolejności zaopiekowali się poszkodowanym kierowcą jednośladu, który doznał obrażeń i potrzebował pomocy medycznej. Wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe i zadbali o odpowiednie oznaczenie pasa ruchu, na którym doszło do zdarzenia. Ranny 38-latek został niezwłocznie zabrany przez załogę karetki do szpitala.

st. post. Radosław Godzimirski

Uratował tonącego chłopca

Policjant z Pyrzowic przebywał na urlopie z rodziną. Na terenie jednego z obiektów wypoczynkowych w Żukowie Morskim, zauważył chłopca z widoczną niepełnosprawnością, który bez opieki spacerował w pobliżu zbiornika z wodą. Sytuacja ta wzmogła czujność mundurowego, co chwilę później pozwoliło uratować młodzieńcowi życie. Chłopak nagle wskoczył do basenu i zaczął się topić. Policjant natychmiast zareagował – ruszył w jego kierunku, jednocześnie alarmując pozostałych wczasowiczów. Wspólnie z innym mężczyzną wyciągnął z basenu ośmioletniego chłopca i udzielił mu pierwszej pomocy, dzięki czemu cała sytuacja miała szczęśliwy finał.

st. post. Patryk Zadworny

Pomógł przy zadławieniu czterolatka

Policjant lublińskiej drogówki wracając ze służby zauważył grupę panikujących i wzywających pomocy osób. Okazało się, że czteroletni chłopiec podróżujący z dziadkami zakrztusił się i tracił oddech. Funkcjonariusz natychmiast polecił wezwanie karetki pogotowia, a następnie przystąpił do udzielania pierwszej pomocy dziecku. Chłopiec nie reagował już na polecenia ani bodźce zewnętrzne. Sytuacja była bardzo poważna. Z pomocą dziadka chłopca policjant zastosował chwyt Heimlicha, co przyniosło oczekiwany skutek – drogi oddechowe zostały udrożnione. Czterolatek został przekazany pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego, a jego życiu i zdrowiu nie zagrażało już niebezpieczeństwo.

asp. szt. Paweł Kozłowski

Odebrał poród

Kierownik Posterunku Policji w Kowalewie Pomorskim, przejeżdżając przez Frydrychowo, zauważył machającego energicznie rękoma mężczyznę, który próbował zatrzymać radiowóz. Funkcjonariusz zatrzymał się, aby sprawdzić, co się stało. Mężczyzna poinformował go, że wraz z żoną jedzie z Rypina do szpitala w Toruniu.

W trakcie podróży kobieta zaczęła rodzić, dlatego musieli zjechać na stację paliw. Policjant bez chwili wahania podbiegł do ciężarnej i udzielił jej niezbędnej pomocy, a chwilę później bezpiecznie odebrał poród. Po kilku minutach na miejsce przybył zaalarmowany zespół ratownictwa medycznego, który objął mamę oraz noworodka specjalistyczną opieką.

post. Krzysztof Sobczyk

Po służbie uratował kajakarza

Kursant z Komisariatu Policji Bydgoszcz-Śródmieście wracał po zakończonej służbie do miejsca zamieszkania. Przechodząc nad Brdą, w pobliżu Starego Rynku, zauważył mężczyznę, który wypadł z kajaka do Brdy. Kajakarz wołał o pomoc i próbował wydostać się z wody, jednak nie był w stanie samodzielnie dotrzeć do brzegu. Policjant natychmiast ruszył w jego kierunku. Oparł się o barierki, dzięki czemu mógł bezpiecznie wychylić się nad taflę wody i wyciągnąć ręce w stronę potrzebującego. Mężczyzna chwycił funkcjonariusza, a ten zdołał wyciągnąć go na brzeg. Policjant upewnił się, czy kajakarzowi nie jest potrzebna specjalistyczna pomoc. Na szczęście obyło się bez wzywania ratowników medycznych.