Strona główna serwisu Gazeta Policyjna

Zgoda na krytykę. Niezgoda na hejt

W przestrzeni publicznej, co jakiś czas powraca dyskusja dotycząca granic krytyki funkcjonariuszy Policji oraz standardów debaty odnoszącej się do ich działań. Z jednej strony podnoszony jest argument, że nadwrażliwość części funkcjonariuszy na krytykę przybiera nadmierne rozmiary i budzi poważne obawy z punktu widzenia obywatelskich wolności i prawa do wyrażania opinii, z drugiej, że należy odróżnić ostrą, nawet niesprawiedliwą krytykę działań Policji od takiej formy przekazu, która porzuca debatę na rzecz poniżania, odczłowieczania czy podsycania wrogości, na które nie powinno być zgody.

Badania potwierdzają, że ta granica niebezpiecznie się przesuwa. Dane statystyczne pokazują, że tendencja do agresywnych zachowań wobec funkcjonariuszy rośnie nie tylko w Polsce. Niemiecka Bundeskriminalamt podaje, że w ciągu ostatnich 10 lat przestępstwa wobec policjantów wzrosły o ponad 38 proc. Jeszcze wyższe są liczby policjantów dotkniętych przemocą (ponad 67 proc.). Według danych Inspection générale de la gendarmerie nationale sytuacja podobnie wygląda we Francji. Tutaj liczba fizycznych i werbalnych ataków na żandarmów w ciągu ostatniego dziesięciolecia wzrosła o 55 procent, co stanowi najwyższy odnotowany do tej pory wynik.

W związku z tą niepokojącą tendencją, w maju bieżącego roku największe europejskie organizacje policyjne (European Police Union (EPU), EUROCOP, Conseil Européen des Syndicats de Police (CESP), Federation of Police Unions (EU.Pol) podpisały deklarację do Parlamentu Europejskiego, w której zabiegają o uznanie służby za zawód wysokiego ryzyka, zwiększenie ochrony prawnej funkcjonariuszy oraz zakwalifikowanie ataków na policjantów, jako tzw. europrzestępstwa.

W krajach tych, tak jak w Polsce, przemoc, groźby i znieważenia wskazywane są jako coraz częstszy element służby.

Tematem do dyskusji są jednolite standardy oceny zachowań – zarówno po stronie obywateli, jak i funkcjonariuszy realizujących interwencje. Wiadomo, że wiele działań policjantów odbywa się w warunkach podwyższonych emocji, dlatego istotne pozostaje zachowanie wzajemnego szacunku i przestrzeganie obowiązujących przepisów przez wszystkie strony.

„Gruba skóra” – wyzwiska wpisane w ryzyko zawodowe

Codzienność policyjnej służby to balansowanie między rygorystycznymi wymogami etyki zawodowej a trudnymi realiami wykonywania obowiązków służbowych. Od mundurowego

w każdej sytuacji wymaga się nienagannej kultury osobistej i opanowania. A co z drugą stroną?

Orzecznictwo sądowe oraz praktyka prokuratorska zna przykłady, które wskazują, że osoba nosząca mundur policyjny musi mieć „grubą skórę” i znosić więcej. Często przyjmuje się stanowisko, że wybór tego zawodu wiąże się z wliczonym w służbę ryzykiem kontaktów z osobami agresywnymi, które nie będą wykazywać się kulturą. Sędziowie argumentują, że funkcjonariusze muszą charakteryzować się szczególną odpornością psychiczną i „twardym charakterem”, co w praktyce podnosi poprzeczkę uznania danego zachowania za zniewagę.

Szerokim echem w środowisku policyjnym odbijają się wyroki oddalające powództwa mundurowych z powodu rozróżnienia, w przypadku funkcjonariusza, „chamstwa” od „znieważenia”. Policjanci pamiętają sprawę z Lublina, w której prokuratura umorzyła sprawę uznając, po konsultacji z językoznawcą, że „Zamknij się, psie!” nie znieważa policjanta. Jednocześnie uznała, że pokrzywdzonemu mężczyźnie przysługuje prawo wniesienia prywatnego aktu oskarżenia za znieważenie go, jako osoby fizycznej. Wyrażenie zostało więc uznane, jako zniewaga dla obywatela, ale nie funkcjonariusza publicznego…

Jako powody umarzania pozwów policjantów, w sądowych uzasadnieniach wymienia się także wzburzenie wywołane interwencją, brak realnego aktu pogardy wobec funkcjonariuszy czy konieczność odróżnienia agresywnej reakcji słownej od „zniewagi” w sensie prawnoskargowym.

Ochrona innych służb – hejt a wizerunek

Obecnie z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych korzystają już m.in. lekarze udzielający pomocy doraźnej, pielęgniarki podczas udzielania świadczeń czy nauczyciele.

W środowisku prawniczym trwa dyskusja nad objęciem adwokatów i radców prawnych podobną wzmożoną ochroną, co uzasadnia się pełnieniem zawodu zaufania publicznego i narażeniem na ataki w związku z prowadzeniem spraw.

Tymczasem skala „nieładnego traktowania” funkcjonariuszy Policji jest z pewnością największa i niestety w coraz większym stopniu uznawana za normę i zjawisko akceptowalne społecznie.

Stojący na straży prawa i przestrzegania porządku funkcjonariusze Policji często z automatu odbierani są jako strona konfliktu, choć wykonują zwykłe ustawowe czynności. Taki negatywny odbiór pojawia się nawet w przypadku wzorowego wykonywania przez nich obowiązków służbowych tylko dlatego, że funkcjonariusz wymaga przestrzegania prawa i interweniuje w związku z jego łamaniem.

Tym, co odróżnia przypadki hejtu wymierzonego w policjanta od ataków kierowanych wobec przedstawicieli innych profesji, jest przenoszenie negatywnych ocen z jednostki na całą formację. Atak na konkretnego funkcjonariusza staje się pretekstem do podważania wiarygodności i autorytetu instytucji, a ocena rzutuje nie na jednego człowieka, ale na ponad sto tysięcy funkcjonariuszy wykonujących służbę na rzecz bezpieczeństwa publicznego.

Jak duża jest fala rozlewanego hejtu ciężko oszacować. Funkcjonariusze wielokrotnie nie decydują się na kierowanie spraw do sądu, czasem właśnie przez częstotliwość występowania tych incydentów, czasem zrażeni brakiem poparcia środowiska i opinii społecznej. Sprawy o naruszenie dóbr osobistych – mimo iż naruszonych w związku ze służbą – nadal rozstrzygane są na kanwie powództwa cywilnego, a „system” bacznie czuwa nad „nieposzlakowaną opinią”.

Zasada domniemania niewinności w Policji

W kontekście hejtu i pomówień wobec funkcjonariuszy szczególne kontrowersje budzą przepisy pozwalające zwolnić policjanta, gdy wymaga tego „ważny interes służby”, oraz automatycznie zawiesić go już na etapie podejrzeń, po wszczęciu postępowania karnego. Regulacje, które miały chronić formację, w praktyce mogą służyć eliminowaniu osób z przyczyn pozamerytorycznych i prowadzić do selektywnego stosowania zasady domniemania niewinności. Taki policjant może ponieść konsekwencje jeszcze przed wyrokiem, bo przewlekłe postępowania sprawiają, że po roku zawieszenia traci on pracę, nawet mimo późniejszego uniewinnienia. Nagłośnione przypadki „zawieszenia w obowiązkach” obłożone są dodatkowo ciężarem presji mediów, ale nikt już głośno nie komentuje oczyszczenia z zarzutów i uniewinnienia.

Pobłażliwość i zgoda na hejt

Rola mediów w ocenie działalności instytucji publicznych, w tym Policji, jest niezwykle istotna. Monitorują one pracę podmiotu i informują społeczeństwo o sposobie wykonywania powierzonych mu zadań. Pełnią w ten sposób ważną funkcję społecznego nadzoru nad instytucjami, wspierając przejrzystość ich działania i prawidłowy tok realizacji obowiązków.

W przestrzeni publicznej upowszechniło się jednak zezwolenie nie tylko na prowadzenie rzetelnej polemiki i oceny, ale także na hejtowanie funkcjonariuszy Policji w mediach. Za ich pośrednictwem do szerokiego grona odbiorców zbyt łatwo trafiają niesprawdzone informacje, wybrane fragmenty interwencji wraz z wizerunkami policjantów, ukazujące wprost prowadzenie uporczywej polemiki utrudniającej realizację ustawowych obowiązków funkcjonariuszy, niestosowanie się do poleceń, wyzwiska i agresywne traktowanie. Bywa, że dzieje się to jeszcze w trakcie ich trwania, choć często bez ukazania początku lub zakończenia.

Zaraz potem rozlewa się szeroka fala nie tyle merytorycznych komentarzy, co hejtu odnoszącego się do tych szczątkowych, często nieprawdziwych wiadomości.

Gdy jednak po interwencji rzeczników prasowych czy związków zawodowych okazuje się, że „cała prawda” wygląda zgoła inaczej, bo „niedopuszczalne przekroczenie uprawnień” zmienia się w legalne działania policjantów, a „patologia” z głośnego tytułu okazuje się prawidłowym postępowaniem, odzew w tych samych mediach, które tak chętnie szkalowały dobre imię policjantów nie jest już adekwatnie duży. Sprawa przycicha, temat gaśnie, a negatywny oddźwięk pozostaje na długo.

Pamiętać należy, że policjant, choć pełni funkcję publiczną nie jest osobą powszechnie znaną w rozumieniu prawa autorskiego. Jego wizerunek nadal podlega ochronie jak każdej osoby prywatnej, o ile nie wyraził zgody na publikację. Sądy podkreślają, że nagranie z interwencji może być dowodem w sądzie lub prokuraturze, ale jego publikacja w social mediach bez zamazania twarzy jest naruszeniem prawa i rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą.

„Polityczne łatki”

Podczas interweniowania Policja spotyka się z jeszcze jedną trudnością, która powoduje jej pejoratywny odbiór społeczny. Zbyt często bywa wciągana w obszar sporów politycznych, które pozostają poza jej ustawowym zakresem działania. Zmieniające się podejście ekip rządzących do kwestii bezpieczeństwa publicznego może prowadzić do sytuacji, w której struktury odpowiedzialne za porządek publiczny są przedstawiane, jako narzędzie realizacji bieżących celów politycznych. Wpływa to negatywnie na wizerunek Policji, a w konsekwencji na zaufanie społeczne. Policjanci wbrew swojej woli stają się zbyt często elementem politycznych narracji. Obserwujemy, jak na przestrzeni wielu lat ci sami funkcjonariusze są wykorzystywani, jako rekwizyt, do wewnętrznych walk politycznych.

Policja i jej zwierzchnicy z MSWiA mówią dość

Jednym z przykładów jest wątek głośnej interwencji policjantów z maja bieżącego roku, dotyczącej zagrożenia życia. Media upubliczniły wizerunek policjanta wraz z jego imieniem

i nazwiskiem. Wyświetlały go w zestawieniu z nieprawdziwymi, obraźliwymi treściami. Tymczasem ukazany policjant, nigdy nie brał udziału w tej interwencji, a on i jego rodzina musieli zmagać się ogromną falą krytyki.

Medialny lincz, jaki spotkał policjantów interweniujących w domu redaktora stacji telewizyjnej połączony był z upolitycznianiem ich działań. Stanowczy sprzeciw wobec takiego postępowania wyraziło zarówno ministerstwo, jak i Policja, potępiając zaszczuwanie policjantów i przekraczanie granic przyzwoitości w polemice komentującej działania funkcjonariuszy. Utrzymane zostało stanowisko, że Policja poprze w sądzie wniosek o ściganie w związku z naruszeniem dóbr osobistych interweniujących policjantów.

Małgorzata Aurelia Małkińska

zdj. Jacek Herok, Tomasz Dąbrowski, Akademia Policji w Szczytnie

Koleżanki i Koledzy, Policjanci i Policjantki, krytyka działań Policji jest naturalnym elementem demokratycznego państwa i mamy obowiązek ją przyjmować. Nie może jednak prowadzić do dehumanizacji policjantów, obrażania ich, kierowania gróźb czy podważania ich godności wyłącznie dlatego, że wykonują swoje ustawowe obowiązki.

Za mundurem stoi człowiek – ojciec, matka, syn, córka, którzy każdego dnia podejmują służbę na rzecz bezpieczeństwa obywateli. Hejt wymierzony w funkcjonariuszy nie dotyka tylko ich samych, ale spada również na ich rodziny i bliskich.

Policjanci, którzy stoją na straży porządku publicznego i niosą pomoc osobom pokrzywdzonym, zasługują na szacunek i zrozumienie, a nie na brak współpracy czy falę internetowej nienawiści.

Chcę jasno podkreślić, że kierownictwo Policji dostrzega codzienny trud, poświęcenie i odpowiedzialność związane ze służbą oraz stoi za funkcjonariuszami, którzy rzetelnie, zgodnie z prawem i profesjonalnie wykonują swoje służbowe obowiązki. Każda policjantka i każdy policjant muszą mieć pewność, że ich uczciwa służba na rzecz obywateli spotyka się z pełnym wsparciem przełożonych.

Dziękuję wszystkim policjantkom i policjantom, którzy każdego dnia wykonują swoje zadania z zachowaniem profesjonalizmu i bezstronności, podejmując interwencje wyłącznie na podstawie prawa – niezależnie od pozycji społecznej, poglądów czy przekonań osób, których one dotyczą.

gen. insp. Marek Boroń

Komendant Główny Policji