Strona główna serwisu Gazeta Policyjna

Pomagamy i chronimy

Nierzadko z narażeniem własnego zdrowia i życia, czasem po służbie, ale zawsze pod presją czasu – funkcjonariusze Policji co dzień pomagają i chronią również tę najważniejszą z wartości, jaką jest ludzkie życie. Oto tylko część takich właśnie interwencji, które polscy policjanci skutecznie przeprowadzili od połowy października do połowy listopada 2025 r.

mł. asp. Jacek Wróbel, st. post. Szymon Garcorz

Udzielili pierwszej pomocy kierowcy

20 listopada – Kalinowice. Chwilę przed 9.00 policjanci ruchu drogowego ze Strzelec Opolskich mł. asp. Jacek Wróbel oraz st. post. Szymon Garcorz prowadzili kontrolę prędkości, podczas której zatrzymali kierowcę ciężarówki. W trakcie czynności policjanci zauważyli, że jego stan zdrowia zaczyna się pogarszać. Mężczyzna był osłabiony i miał trudności z utrzymaniem kontaktu z policjantami. Po chwili dostał ataku epilepsji i osunął się na podłogę między siedzenia. Policjanci natychmiast weszli do kabiny i rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy. Udrożnili mu drogi oddechowe i wezwali zespół ratownictwa medycznego. Gdy odzyskał przytomność, przetransportowali go do radiowozu. Mężczyzna trafił do szpitala.

asp. szt. Grzegorz Pilarski

Odnalazł zaginionego nastolatka

20 listopada – Lębork. O 15.30 na Policję przyszła matka chorego 17-latka, który oddalił się od swoich rówieśników i zaginął. Natychmiast po otrzymaniu informacji o zaginięciu dyżurny ustalił rysopis nastolatka i rozesłał policjantom. Wśród osób, które odebrały komunikat, był kierownik Referatu Patrolowo-Interwencyjnego Wydziału Prewencji KPP w Lęborku asp. szt. Grzegorz Pilarski. Będąc w drodze do domu, zwrócił uwagę na idącego ulicą chłopaka, którego wygląd pasował do rysopisu. Policjant nie był w mundurze i obawiał się, że może wystraszyć zaginionego, poinformował więc o jego odnalezieniu umundurowanych policjantów i do czasu ich przyjazdu obserwował nastolatka. Dwadzieścia minut po zaginięciu 17-latek był już w bezpiecznych rękach.

st. post. Piotr Jabłkowski, post. Amelia Olszewska

Uratowali nieprzytomnego mężczyznę

21 listopada – Płońsk. W godzinach porannych dyżurny jednostki Policji otrzymał zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie leżącym na chodniku. Na miejsce pojechali st. post. Piotr Jabłkowski i post. Amelia Olszewska. Gdy dotarli na ul. Grunwaldzką, zauważyli przechodniów, którzy wezwali służby. Policjanci nie wyczuli u wskazanego przez nich poszkodowanego mężczyzny pulsu, więc od razu przystąpili do udzielania pierwszej pomocy. Pracowali na zmianę, cały czas kontrolując, czy pojawiają się jakiekolwiek oznaki poprawy. Nagle mężczyzna odzyskał funkcje życiowe. Nadal był nieprzytomny, ale pojawiły się puls i oddech. Po przyjeździe ratowników medycznych 75-latek został zabrany do szpitala.

st. asp. Szymon Mielewczyk

Pomógł rannemu w wypadku

27 listopada – Piesienica. St. asp. Szymon Mielewczyk z pruszczańskiego wydziału dochodzeniowo-śledczego był w drodze do służby w pierwszej zmianie. Jechał swoim samochodem do stacji kolejowej w Piesienicy. Warunki drogowe były trudne, na jezdni leżał śnieg i było ślisko. W pewnym momencie auto jadące przed policjantem wpadło w poślizg i uderzyło w drzewo. Policjant się zatrzymał, pobiegł do rozbitego pojazdu i wyszarpnął zatrzaśnięte drzwi, aby sprawdzić stan 37-letniego kierowcy. Ten oddychał, ale był nieprzytomny. Funkcjonariusz powiadomił służby ratownicze, a gdy ranny mężczyzna odzyskał przytomność, monitorował jego stan aż do przyjazdu ratowników medycznych.

sierż. Dawid Cholewa, sierż. Edyta Kęskowicz

Profesjonalna ewakuacja z płonącego budynku

1 grudnia – Kraków. Dyżurny KMP w Krakowie otrzymał zgłoszenie o pożarze w jednym z bloków w rejonie Parku Krakowskiego. Na miejsce skierowano patrol, w którego składzie byli sierż. Edyta Kęskowicz i sierż. Dawid Cholewa. Policjanci przybyli na miejsce jako pierwsi. W drzwiach płonącego mieszkania zastali 90-letnią kobietę, która poinformowała, że wewnątrz jest jej niepełnosprawna córka. Obie kobiety zostały ewakuowane w bezpieczne miejsce. Działania utrudniał gęsty dym, ale funkcjonariusze wrócili jeszcze do mieszkania obok, skąd ewakuowali 72-latkę i psa. Strażacy opanowywali pożar, a policjanci zaopiekowali się poszkodowanymi do przejęcia ich przez ratowników medycznych.

sierż. Piotr Gała, post. Mateusz Gawędzki

Uratowali życie kobiety po zatrzymaniu krążenia

10 grudnia – Zielona Góra. Z dyżurnym KMP w Zielonej Górze skontaktowała się kobieta, prosząc o sprawdzenie, czy z jej sąsiadką jest wszystko w porządku. Na miejsce zostali skierowani sierż. Piotr Gała i post. Mateusz Gawędzki. W tym czasie zgłaszająca odwołała interwencję. Mimo to dociekliwi policjanci postanowili i tak sprawdzić sytuację sąsiadki. W mieszkaniu zastali siostrę kobiety, też wezwaną przez sąsiadkę. Po chwili lokatorka zaczęła tracić przytomność, a potem doszło do zatrzymania krążenia. Policjanci rozpoczęli RKO, polecając jej siostrze przyniesienie AED z pobliskiej ochotniczej straży pożarnej. Wkrótce policjanci i strażacy wspólnie ratowali kobietę. Wezwani na miejsce ratownicy medycznie przetransportowali poszkodowaną kobietę do szpitala.

sierż. Jakub Tomczyk, post. Klaudia Dach

Uratowali mężczyznę z płomieni

12 grudnia – Starachowice. Do dyżurnego starachowickiej jednostki wpłynęła informacja o płonącym drewnianym domu w Starachowicach przy ulicy Myśliwskiej. Na miejsce udali się funkcjonariusze ogniwa patrolowo-interweniującego sierż. Jakub Tomczyk i post. Klaudia Dach. Osoby przyglądające się pożarowi alarmowały, że w budynku jest osoba potrzebująca pomocy. Policjanci bez wahania weszli do środka, odnaleźli mężczyznę leżącego pod zawalonym stropem i wyciągnęli go na zewnątrz. Funkcjonariusze przeszukali zadymione pomieszczenia, ale nie znaleźli nikogo więcej. Uratowany przez policjantów 37-latek trafił pod opiekę ratowników medycznych.

asp. szt. Paweł Kubasiak

Słowa wsparcia ratujące życie

12 grudnia – Radomsko. Do dyżurnego KPP w Radomsku zgłosiła się kobieta, która poprosiła o pomoc dla jej męża, który skarżył się na zły stan psychiczny. Mężczyzna wyszedł rano do pracy, ale tam nie dotarł. Rodzina otrzymywała sygnały świadczące o realnym zagrożeniu jego zdrowia i życia. Pierwszym działaniem dyżurnego asp. szt. Pawła Kubasiaka było nawiązanie kontaktu telefonicznego z mężem zgłaszającej. Policjant rozmawiał z nim prawie pół godziny, ustalając jednocześnie miejsce pobytu i kierując we wskazane rejony patrole policyjne. Efektem skoordynowanej pracy policjantów były odnalezienie 62-latka i udzielenie mu niezbędnej pomocy.

oprac. Katarzyna Chrzanowska, Krzysztof Chrzanowski