Active shooter (3) (Nr 78 / 09.2011)

Liczy się każda sekunda. W kilku krajach Europy policjanci przechodzą tzw. szkolenia AMOK – wprowadzono je po tragicznych wydarzeniach, w których jeden człowiek w krótkim czasie pozbawił życia wiele osób.

W policji landu Brandenburgia szkoleni są wszyscy policjanci z patroli – zajęcia trwają kilka dni i obejmują teorię i ćwiczenia praktyczne: uczestnicy poznają definicję amoku (słowo pochodzi od malajskiego amuk i oznacza „oszalały z gniewu”), podstawy psychologii sprawcy i omawiają głośne przypadki z przeszłości, m.in. strzelaniny w Columbine High School (1999 r.) w USA i w niemieckich szkołach w Erfurcie (2002 r.) i w Winnenden (2009 r.). Uczą się odpowiedniej taktyki interwencji, obejmującej zbliżanie się do obiektu, podział obiektu na strony i poziomy, poruszanie się w obiekcie, sposób wchodzenia do pomieszczeń; ćwiczą komunikację z partnerem z patrolu i z jednostką oraz wcielają się w załogę radiowozu, która przyjmuje zgłoszenie o zdarzeniu. Na koniec jest jeszcze strzelanie na strzelnicy.

ZAMACH NA KRÓLOWĄ

Szkolenia AMOK dla policjantów holenderskich zaczęły się w 2008 r., opracowano je w komendzie w Eindhoven w regionie Brabant Zuid Oost pod kierunkiem szefa korpusu Simone Steendijk. Duży nacisk kładzie się na naukę rozpoznania potencjalnego sprawcy, który w miejscu publicznym szykuje się do zamachu. Szkolenie ma zmienić myślenie policjantów i wypracować pewne nawyki, które pozwolą na szybsze wypatrzenie w tłumie i zidentyfikowanie takiej osoby; poza tym policjanci mają też opanować sposoby przeszkodzenia sprawcy w realizacji jego zamiarów albo, gdy zaczął już np. strzelać do ludzi, muszą umieć go obezwładnić (niesieniem pomocy rannym muszą się zająć inne służby).

Ważnym elementem szkolenia jest nauka kontaktowania się policjantów z centrum dowodzenia oraz umiejętność zapewnienia bezpieczeństwa osobistego funkcjonariuszy: łatwiej podejmą oni działania i decyzję skutkującą nawet narażeniem własnego zdrowia, jeśli będą odpowiednio wyposażeni (np. w lekkie kamizelki kuloodporne i hełmy balistyczne). O tym, że w Holandii istnieje potrzeba takich szkoleń, świadczą m.in. dwa zdarzenia: w 2009 r. Karst T. próbował staranować samochodem osobowym autobus, którym podróżowała królowa holenderska Beatrix – wcześniej potrącił śmiertelnie siedem osób, które stały przy trasie jej przejazdu. Dwa lata później chory psychicznie Tristan van der V. zaczął strzelać do ludzi w centrum handlowym w Alphen aan den Rijn: zabił sześć osób, a następnie popełnił samobójstwo. We wrześniu ubiegłego roku w komendzie tamtejszej policji 12 policjantów zostało przeszkolonych z zakresu procedur AMOK. Kierownictwo policji uznało, że udział w tym szkoleniu podnosi umiejętności zawodowe funkcjonariuszy i od 2012 r. AMOK będzie częścią regularnego szkolenia holenderskich policjantów.

SZALEŃCY Z BRONIĄ

Od 2010 roku w Vaud i Valais, dwóch szwajcarskich kantonach, policjanci również uczą się, jak postępować wobec szaleńców z bronią. W Belgii, gdzie w 2009 r. młody Flamand zaatakował żłobek (zabił nożem pielęgniarkę i dwoje niemowląt oraz ranił około dziesięciorga innych dzieci), w kwietniu tego roku wprowadzono szkolenia AMOK, by na przyszłość uniknąć takich tragedii.

– Takie szkolenia są potrzebne, ale aby mogli je przechodzić polscy policjanci, musiałby najpierw powstać program zgodny z naszymi przepisami prawnymi – mówi Grzegorz „Cichy” Mikołajczyk, konsultant ds. antyterroryzmu, czerwonej taktyki, strategii bezpieczeństwa i ochrony, założyciel zespołu specjalistów zajmujących się m.in. szkoleniem taktycznym funkcjonariuszy MSWiA i MON. – Trzeba również uwzględnić środowisko społeczne i warunki kulturowe naszego kraju i do nich dostosować treści zawarte w szkoleniu.

Mikołajczyk podkreśla, że procedura AMOK jest bardzo zbliżona do szkoleń, które jego instruktorzy prowadzą pod nazwą Active shooter.

– Jak widać po przywołanych zdarzeniach, szkolenia tego typu zaczynają wzbudzać zainteresowanie, ale w Polsce taki schemat postępowania w sytuacji kryzysowej dopiero raczkuje: nie ma na razie procedury działań służb policyjnych na miejscu zdarzenia i analizy podobnych wydarzeń – tłumaczy. Policjant zaznacza, że szkolenia Active shooter czy AMOK dla grup antyterrorystycznych są inne niż dla zwykłego patrolu pełniącego służbę w mieście – bo inne są zadania tych dwóch grup. Każda z nich powinna mieć najpierw własne, jasne i proste procedury działań na wypadek ataku szaleńca z bronią, a dopiero później musi być ćwiczona ich współpraca.

– Uważam, że w Polsce jesteśmy bardzo blisko wdrożenia procedur taktycznych w sytuacji ataku aktywnego strzelca, lecz musimy najpierw jasno określić, jakich dokładnie zjawisk dotyczą. Mamy dobrze przygotowanych policjantów, jeżeli chodzi o sprawdzanie pomieszczeń, szkoły Policji kładą duży nacisk na naukę tych umiejętności, ale trzeba się jeszcze skupić na funkcjonariuszach, którzy już jakiś czas pracują w terenie, bo zupełnie inaczej mogą odbierać tego typu szkolenia. Podczas opracowywania standardów Counter Active Shooter (pisaliśmy o nich w numerze lipcowym – AW) braliśmy pod uwagę przede wszystkim stan wiedzy i umiejętności polskich policjantów oraz poziom ich wyszkolenia, a dopiero w dalszej kolejności zakres procedur bezpieczeństwa ich samych i osób postronnych.

Aleksandra Wicik
aleksandra.wicik@policja.gov.pl
konsultacje: Grzegorz „Cichy” Mikołajczyk
(Counterterrorism Training Poland Cichy
Fight & Tactics Team)
 

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)