Policjant w koloratce (Nr 90 / 09.2012)

W sprawie bezstronności religijno światopoglądowej Policji

Lektura artykułu pt. „Policjant w koloratce” (Policja 997 nr 86, maj 2012, s. 30–31) wzbudziła we mnie wiele wątpliwości. Tekst dotyczy funkcjonariusza, który, będąc już policjantem, został duchownym jednego z Kościołów mniejszościowych i deklaruje wolę prowadzenia działalności misyjnej w Policji, co pragnie łączyć ze swoimi rutynowymi obowiązkami służbowymi.

O posunięciach tych powiadomieni zostali przełożeni zainteresowanego, którzy najwidoczniej wykazali się daleko idącą tolerancją wobec niekonwencjonalnej postawy policjanta. Sprawa jest jednak dość złożona i wymaga głębszej analizy w perspektywie określonej w art. 25 ust. 2 Konstytucji RP zasady bezstronności religijno światopoglądowej władz publicznych, której podlega Policja jako oczywisty element władzy wykonawczej.

Policjanci, podobnie jak funkcjonariusze pozostałych służb mundurowych, a także osoby pełniące inne funkcje w aparacie państwowym, mają prawo do korzystania z wolności sumienia i religii. W ich przypadku wolność ta, podobnie jak wiele innych swobód konstytucyjnych, podlega jednak istotnym ograniczeniom. Przykładowo, policjanci nie dysponują wolnością zrzeszania się w takim zakresie jak inni obywatele (stąd zakaz przynależności do partii politycznych), wolnością przemieszczania się (powinność powiadamiania przełożonych o podróżach poza UE) czy swobodą ekspresji osobistej w zakresie ubioru (obowiązek noszenia munduru). Prawo odbiera funkcjonariuszom część uprawnień w tym zakresie, gdyż zarazem powołuje ich do szczególnej służby polegającej na wykonywaniu władztwa państwowego. Kolokwialnie można rzecz ująć w słowach, że w służbie państwowej w zakresie korzystania z uprawnień konstytucyjnych obowiązuje zasada „coś za coś”. Wiąże się to z trudnymi wyborami, lecz nabycie statusu funkcjonariusza państwowego nie jest przymusowe i otwarte jest dla osób, które ze względu na dobro wyższe potrafią zrezygnować z korzystania z cennych wolności i praw osobistych.

Konstytucyjna zasada bezstronności (neutralności) religijno światopoglądowej określona w art. 25 ust. 2, wiążąca także Policję, ma na celu uwolnienie tej formacji od zaangażowania w naturalne w społeczeństwie spory wyznaniowe i filozoficzne, aby każdy obywatel, bez względu na swoją religię i światopogląd, mógł traktować ją jako służbę w równym stopniu stojącą na straży dóbr nas wszystkich. Zgodnie z zasadą bezstronności niedopuszczalne jest, by wykorzystywano autorytet Policji do promowania jakiejś religii czy światopoglądu. Na negatywną ocenę zasługuje zarówno znany i opisany w prasie przypadek wręczania swojego czasu przez patrol policyjny kierowcom obrazków z podobizną św. Krzysztofa na warszawskim rondzie de Gaulle’a, jak i rozdawanie przez bohatera omawianego artykułu egzemplarzy Biblii żołnierzom. Na identyczną kwalifikację zasługiwać będzie dystrybuowanie Koranu czy innych tekstów uznawanych przez ludzi danej religii za święte, nie wspominając o nakłanianiu policjantów czy obywateli, wśród których Policja działa, do jakiejś formy religijności. Nie wolno używać powagi służby państwowej, jaką jest Policja, a co za tym idzie powagi państwa, do promocji partykularnych religii i światopoglądów, mających zarówno status większościowy, jak i mniejszościowy. Ponieważ także w Policji pojawiać się będą w przyszłości osoby o ponadprzeciętnej gorliwości religijnej czy światopoglądowej (w tym ostatnim przypadku np. misyjnie nastawieni krzewiciele światopoglądu ateistycznego), konieczne jest wypracowanie unormowań, które zapobiegną przekształcaniu obszaru działania służb państwowych w teren rywalizacji różnych grup religijnych i ideologicznych. Nie bez znaczenia jest także okoliczność, że religie mają w sobie zwykle większy lub mniejszy ładunek irracjonalności.
Sankcjonowanie działań religijnych przez Policję skutkować może z tego względu obrazą powagi formacji państwowej.

Polska ma wciąż dość krótki staż państwa demokratycznego i dlatego nie dziwi fakt braku całościowego modelu układania stosunków między państwem a religią w warunkach pluralizmu religijno światopoglądowego. Trzeba go jednak szybko stworzyć, gdyż do opisywanego w Policji 997 „policjanta w koloratce” w niedługim czasie dołączyć mogą chcący prowadzić misję w Policji reprezentanci innych grup wyznaniowych i ideologicznych.

Oczywiście od krytykowanego tutaj krzewienia religii przy użyciu autorytetu Policji (policjanta) odróżnić należy prywatne działania policjantów odbywające się poza czynnościami służbowymi (np. kolega koledze opowiada o swoich przekonaniach religijnych, relacjonuje mu swoje wrażenia z pielgrzymki czy lektury Pisma Świętego). Zachowania te jednak wymagają dużej roztropności ze strony funkcjonariuszy, którzy mają w tym zakresie obowiązek precyzyjnego oddzielania sfery służbowej i prywatnej ze względu na potrzebę ochrony Policji przed uwikłaniem w sprawy religii czy areligijnej ideologii, a co za tym idzie, w nieusuwalne spory z nimi związane. Odrębną sprawą jest zaangażowanie religijne/światopoglądowe policjantów poza ich czasem pracy. Tutaj zakres swobody ekspresji religijno światopoglądowej jest znacznie szerszy, gdyż nie musi się wiązać z angażowaniem autorytetu struktur państwowych. Dyskusyjne jest wszakże prawo korzystania w trakcie pozasłużbowych praktyk religijnych z insygniów policyjnych, w tym i z umundurowania. Oczywiście niedopuszczalne jest wykorzystywanie podległości służbowej do włączania funkcjonariuszy w praktyki religijne poza czasem pracy.

Jednym ze sposobów regulowania obecności w Policji osób pragnących oddziaływać religijnie na funkcjonariuszy jest instytucja duszpasterstwa policyjnego, jak wiadomo obejmującego różne wyznania. Z punktu widzenia prawnego rzecz jest dość kontrowersyjna (duszpasterstwa powinny bowiem dotyczyć służb skoszarowanych oraz miejsc o obostrzonym rygorze dostępu, jak np. szpitale i zakłady karne). Duszpasterstwa mają jednak tę pozytywną cechę, że kapelani stanowią wyodrębniony korpus osobowy w stosunku do innych funkcjonariuszy, nie uczestniczą w rutynowych działaniach Policji, a obcujący z nimi funkcjonariusze i obywatele zwykle zdają sobie sprawę, jaki jest zakres ich działania, przeto zazwyczaj potrafią przykładać do ich czynności właściwą miarę. Być może funkcjonariusz definiujący swoją rolę w Policji przede wszystkim w kategoriach woli misjonowania powinien znaleźć się w korpusie kapelanów, ale tutaj pojawia się kwestia kryteriów przyznawania takiego statusu w odniesieniu do reprezentantów wspólnot religijnych posiadających wśród policjantów niewielką liczbę wyznawców. A przecież kapelanów nie można powoływać po to, by w Policji znajdowali pole misyjne.

We współczesnym prawie konstytucyjnym znane jest pojęcie wolności religijnej w wymiarze pozytywnym i negatywnym. Wymiar pozytywny to wolność praktykowania religii, wymiar negatywny to wolność od praktykowania religii. W wymiarze pozytywnym wolność religijna policjantów ze względu na rygory ich służby (czyli w szczególności ze względu na potrzeby obywateli, którym służą) jest poważnie ograniczona, o czym była mowa wcześniej. Jednakże w wymiarze negatywnym (wolność od przymusu religijnego) jest ona pełna. Żaden funkcjonariusz i adresat działań Policji nie może być namawiany w imieniu formacji, w której służy, do powinności natury religijnej, bez względu na to, przez przedstawiciela jakiej religii są one formułowane.

Powyższe refleksje pozwalam sobie przedstawić jako członek jednego z mniejszościowych związków wyznaniowych i z tego względu osoba szczególnie wyczulona na sprawy wolności sumienia i religii, zarówno w aspekcie pozytywnym, jak i negatywnym. Zależy mi bowiem, by Policja mojego państwa w omawianych sprawach szła drogą Konstytucji RP oraz ugruntowanych państw demokratycznych, w których zasada neutralności światopoglądowej władz publicznych od wielu dekad dobrze spełnia swoje zadanie.

dr hab. TADEUSZ J. ZIELIŃSKI
profesor w Katedrze Prawa Wyznaniowego i Kanonicznego
Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie

Refleksje te pozwalam sobie przedstawić jako członek jednego z mniejszościowych związków wyznaniowych i z tego względu osoba szczególnie wyczulona na sprawy wolności sumienia i religii zarówno w aspekcie pozytywnym, jak i negatywnym. Zależy mi bowiem, by Policja mojego państwa w omawianych sprawach szła drogą Konstytucji RP oraz ugruntowanych państw demokratycznych, w których zasada neutralności światopoglądowej władz publicznych od wielu dekad dobrze spełnia swoje zadanie.
dr hab. Tadeusz J. Zieliński

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 4.7/5 (3)