Budżet 2010 – bywało gorzej

Z insp. Andrzejem Trelą, zastępcą komendanta głównego Policji ds. logistyki, rozmawia Irena Fedorowicz

Ile Policja ma do wydania w 2010 roku?

– Plan budżetowy to 7,5 miliarda złotych plus 352 mln 532 tys. zł z programu modernizacji Policji. Razem mamy 7 mld 858 mln 637 tys. zł. W strukturze wydatków najwięcej – 6 mld 344 mln 291 tys zł – pochłoną płace i pochodne, w tym uposażenia policjantów, płace pracowników, fundusz nagród i zapomóg. W ubiegłym roku fundusz płac wynosił 6,1 mld zł. Tegoroczny jest powiększony o wartość ubiegłorocznych podwyżek z programu modernizacji, do tego – zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami – dochodzą środki na 2 tysiące etatów, które wracają do Policji po ubiegłorocznych cięciach. Na pozapłacowe świadczenia pieniężne, podobnie jak w ubiegłym roku, mamy ponad 290 mln zł.

Na wydatki rzeczowe po zabezpieczeniu świadczeń pozostaje ponad 829 mln zł (w ub.r. po nowelizacji budżetu było 755 mln zł) powiększone o ponad 68 mln zł z programu modernizacji. Na wydatki majątkowe, czyli inwestycje i zakupy środków trwałych, mamy 314 mln zł. Do tego wszystkiego trzeba doliczyć jeszcze środki z Unii Europejskiej w wysokości 11,5 mln zł.

Razem to daje prawie 8 miliardów złotych.

Wystarczy?

– Musi wystarczyć. To bardzo wymagający budżet, ale – jeśli chodzi o rzeczówkę – lepszy od poprzedniego. W 2009 rok wchodziliśmy z blisko 80 mln zł zobowiązań na funduszu wydatków rzeczowych. Dzięki ubiegłorocznej racjonalizacji wydatków oraz po tym, jak w grudniu minister finansów zwiększył budżet Policji o ponad 230 mln zł, w 2010 rok weszliśmy praktycznie bez zobowiązań i zaczynamy go dobrze. Sytuacja makroekonomiczna jest jednak nadal trudna, czego potwierdzeniem jest przegląd wydatków przez resort finansów. Ministerstwo Finansów zobowiązało resorty do przedstawienia szczegółowej informacji o podstawie prawnej wydatków oraz sposobie i zakresie ich indeksacji. Można powiedzieć, że o rok wyprzedziliśmy Ministerstwo Finansów w analizie wydatków, ponieważ my takie analizy przeprowadziliśmy w marcu 2009 r.

Ale na pensje nie zabraknie?

– Wypłata uposażeń i wynagrodzeń to jeden z głównych priorytetów finansowych Policji, poza utrzymaniem niezbędnych nieruchomości, transportu i systemów informatycznych. Do tych priorytetów doszła w tym roku terminowa realizacja świadczeń pozapłacowych. Jeżeli będziemy zarządzać nie gorzej niż w ubiegłym roku, to powinno się to udać. Chcemy ochronić w całości fundusz nagród i zapomóg – tak zarządzać budżetem, by nie zaszła konieczność wykorzystania tego funduszu na pokrycie innych zobowiązań wymagalnych.

Komendanci mają zakaz przesuwania pieniędzy z funduszu nagród i zapomóg na inne cele?

– W Policji jest 22 dysponentów budżetu III stopnia – poza komendantem głównym to komendanci wojewódzcy i komendanci szkół Policji. Komendant główny ich nadzoruje, ale nakazać niczego nie może. Chciałby oczywiście, by obok dotychczasowych priorytetów finansowych przestrzegany był również ten dotyczący funduszu nagród i zapomóg. W ubiegłym roku był on, z konieczności, wykorzystywany do realizowania innych wydatków. Ale wtedy były inne uwarunkowania i dużo trudniejsze czasy.

W lutym poinformował Pan komendantów miejskich i powiatowych, że będą nieformalnymi dysponentami budżetu III stopnia. Ucieszyli się?

– Każde nowe niesie obawy. Spotkanie było niezwykle wartościowe, bo mogliśmy w bezpośrednich rozmowach przedstawić oczekiwania, rozwiać obawy, odpowiedzieć na pytania. Niewielu obecnych komendantów pełniło te funkcje wówczas, gdy komendanci powiatowi/miejscy dysponowali częścią budżetu. Dowiedzieli się podczas spotkania w Legionowie, że dostają nowe uprawnienie, a nie obowiązki. Teraz sami będą mogli decydować o przeznaczeniu należnych im środków. Jeśli zaoszczędzą na jednej pozycji budżetowej, będą mogli te środki przesunąć gdzie indziej. Padały dobre pomysły.

Na przykład: pranie pościeli z pdoz. Można oczywiście robić to w ramach jednego zadania dla całego województwa i wozić tę pościel kilometrami. Ale można to rozpisać jako zadania poszczególnych komend powiatowych i prać najbliżej: szybciej i taniej. Inny przykład dotyczył obsługi medycznej w pdoz. Jeśli w pdoz rocznie przebywa kilkanaście tysięcy osób i koszt ich badania medycznego sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie, taniej będzie zatrudnić lekarza na umowę zlecenie. A zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na inne zadania.

Jak technicznie będzie to quasi‑dysponowanie wyglądało?

– Raz w miesiącu komendant miejski/powiatowy dostanie z KWP informacje o tym, jaki ma plan budżetowy i w jakiej wysokości zrealizował wydatki. Będzie wiedział, ile może wydać, jak jego wydatek kształtuje się w porównaniu z innymi komendami powiatowymi i sam zdecyduje, co jest dla niego priorytetowym zadaniem. Jeśli na czymś zaoszczędzi, będzie wnioskował do komendanta wojewódzkiego o przesunięcie środków między paragrafami.

Kiedy będzie mundurówka?

– Na podpis ministra czeka rozporządzenie, które pozwala na przesunięcie w czasie wypłaty ekwiwalentu za umundurowanie. Jak tylko rozporządzenie zostanie podpisane, poinformujemy o terminach wypłaty ekwiwalentu. Pracujemy też nad projektem rozporządzenia, które zróżnicuje zasady naliczania mundurówki dla poszczególnych grup funkcjonariuszy. Projekt, który tworzymy, uwzględni fakt, że szybciej zużywa się mundur policjanta ogniwa patrolowo‑interwencyjnego czy policjanta ruchu drogowego niż na przykład mój mundur. Nie chodzi nawet o szukanie oszczędności, ale o stworzenie racjonalnego systemu. Przecież jeśli oficerowie łącznikowi Policji nie dostają mundurówki, dlaczego ma ona przysługiwać policjantom delegowanym do służby poza Policję? Pamiętajmy, że mundurówka ma bardzo konkretne przeznaczenie i nie jest dodatkiem socjalnym.

Dziękuję za rozmowę.

zdj. Paweł Ostaszewski

Rozmowa została przeprowadzona 8 marca br.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)