Kontrola na pełnej prędkości

Niekiedy lokalne pomysły czy inicjatywy okazują się tak dobre, że zostają wdrożone w całym kraju. Takim przykładem są prowadzące dynamiczną kontrolę na polskich drogach zespoły SPEED. Swój początek miały w Warszawie, gdzie natężenie ruchu – szczególnie w godzinach szczytu – jest ogromne.

O tym, że nadmierna prędkość jest przyczyną wielu wypadków drogowych, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Problemem jest jednak przeciwdziałanie temu zjawisku – nie da się ustawić fotoradarów co 100 metrów na każdej ulicy. Jednym z rozwiązań – poza edukacją kierujących i pracą nad zmianą ich mentalności – są dynamiczne kontrole prowadzone przez policjantów służby ruchu drogowego.

GENEZA

Ten sposób reagowania na wykroczenia to żadna nowość – nie ma chyba kierowcy, któremu nie zdarzyło się zobaczyć w lusterku migających sygnałów radiowozu i wydanego przez policjanta polecenia do zatrzymania się. Czemu zatem pomysł tworzenia zespołów SPEED zyskał takie uznanie?

Różnica tkwi w podejściu do zadaniowania funkcjonariuszy pełniących służbę w komórkach organizacyjnych ruchu drogowego. Zlecane im przez stanowisko kierowania interwencje sprowadzają się najczęściej do rozpatrywania zdarzeń drogowych zgłoszonych przez kierujących na numer 112.

STOŁECZNY SPEED

Wiedzą o tym również przełożeni. Jednym z nich jest insp. Tomasz Szymański, który w 2017 roku objął stanowisko zastępcy komendanta stołecznego Policji, a obecnie jest zastępcą Komendanta Głównego Policji. To z jego inicjatywy w październiku ubiegłego roku postanowiono stworzyć w Wydziale Ruchu Drogowego KSP nieetatowy zespół pod nazwą SPEED, którego podstawowym zadaniem byłaby natychmiastowa reakcja na przypadki przekraczania dopuszczalnych prędkości jazdy przez kierujących oraz inne przestępstwa i wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym – ze szczególnym uwzględnieniem nielegalnych wyścigów samochodowych.

W praktyce oznaczało to, że patrole SPEED otrzymały dużą swobodę w podejmowaniu działań i nie mogły być zadaniowane do typowych czynności realizowanych przez załogi ruchu drogowego. Jedyne zgłoszenia, które przekazywali im operatorzy, dotyczyły rażących wykroczeń, głównie wspomnianych nielegalnych wyścigów. Istotną różnicą był również teren działania – mogli poruszać się w obrębie całego garnizonu, a więc po ulicach Warszawy i powiatów ościennych.

Partia radiowozów dysponujących silnikami o dużej mocy została przekazana do stołecznego WRD, gdzie przydzielono je do nowo powstałego zespołu.

– Jako przełożeni dobrze znamy swoich policjantów – wspomina mł. insp. Piotr Jakubczak, radca WRD KSP i koordynator zespołu SPEED. – Dlatego też nie mieliśmy problemu z wyborem najlepszych, którzy dawali gwarancję skutecznej służby w naprawdę szybkich samochodach. Taka służba to nobilitacja, a żeby utrzymać się w grupie SPEED, trzeba stale utrzymywać wysoki poziom umiejętności, kompetencji i aktywności w służbie.

Członkowie zespołu są nie tylko świetnymi kierowcami, ale także doświadczonymi, doskonale znającymi przepisy i procedury policjantami pionu ruchu drogowego, co pozwala im na szybkie i trafne typowanie kierowców stwarzających lub mogących stwarzać zagrożenie na drodze.

– Niedawno na Trasie Siekierkowskiej naszą uwagę zwrócił kierowca toyoty corolli, który w czasie ulewnego deszczu jechał z całkowicie otwartym oknem – opowiada mł. asp. Beata Spinek, pełniąca służbę w nieoznakowanym BMW GT3 z silnikiem o mocy 250 KM. – Okazało się, że jest pod wpływem amfetaminy, a w podłokietniku jego auta znaleźliśmy jeszcze sporo działek narkotyków.

Wraz z nią służbę pełni asp. Maciej Izydorkiewicz, który tak wspomina jedną z typowych interwencji w zespole SPEED: – Jesienią pełniliśmy nocną służbę i na ulicy Mszczonowskiej w Jankach zauważyliśmy volkswagena golfa, którego kierowcy najwyraźniej bardzo się spieszyło. Zwolnił, ponieważ na ulicy doszło do wypadku i wozy blokowały dwa pasy ruchu, ale jak tylko minął zwężenie, natychmiast dodał gazu. Ruszyliśmy za nim i choć dysponujemy dużym zapasem mocy, początkowo trudno nam było go dogonić – na stosunkowo krótkim odcinku, zmieniając pasy ruchu bez sygnalizacji i lawirując między samochodami, osiągnął 199 km/h. Kiedy go zatrzymaliśmy, okazało się, że nie ma także przedniej tablicy rejestracyjnej. Łącznie otrzymał 19 punktów karnych i 1300 zł mandatu.

– W działaniach zespołu SPEED w stosunku do typowych zajęć pionu ruchu drogowego jest jeszcze jedna, zasadnicza różnica – mówi mł. insp. Piotr Jakubczak. – W jego skład weszli także funkcjonariusze z pionu kryminalnego i zwalczania cyberprzestępczości, prowadzący efektywne rozpoznanie w celu ujawnienia planowanych, nielegalnych wyścigów. Dzięki temu możemy dużo bardziej efektywnie kierować załogi SPEED w określone miejsca, w których w danej chwili może dojść do łamania prawa. Ponadto bazujemy na zgłoszeniach z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Z punktu widzenia zarządzania bezpieczeństwem ważniejsze od ujawnienia niebezpiecznego zachowania na drodze jest niedopuszczanie do takiej sytuacji – czyli działanie prewencyjne.

SPRAWDZONA INICJATYWA

Od października 2018 roku do końca marca 2019 roku funkcjonariusze zespołu skontrolowali 8657 pojazdów i nałożyli 4719 mandatów karnych za niezastosowanie się do ograniczeń prędkości. W działaniach wzięło udział ponad 1300 policjantów. Oczywiście zespół operował tylko na terenie garnizonu stołecznego, jednak już wkrótce miało się to zmienić.

W lutym 2019 roku insp. Tomasz Szymański awansował na stanowisko zastępcy Komendanta Głównego Policji odpowiedzialnego za pion prewencji. Niedługo potem powołano zespół do analizy kierunków i założeń działań Policji w obszarze bezpieczeństwa ruchu drogowego, który przygotował propozycje różnych rozwiązań. Jednym z nich była dyspozycja powołania we wszystkich komendach wojewódzkich w kraju zespołów SPEED. Proces ich kształtowania w 17 garnizonach trwał do 19 lipca br.

Jako podstawową bazę sprzętową wykorzystano samochody BMW serii 330i oraz 320i w wersjach oznakowanych i nieoznakowanych. Takich maszyn kupiono ponad 200, a współfinansowanie ich kupna przebiegło w ramach projektu „Bezpieczniej na drogach – nowoczesny sprzęt dla polskiej Policji”, dofinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014–2020 (Fundusz Spójności).

Według ogólnopolskich danych Biura Ruchu Drogowego KGP w sierpniu i wrześniu 2019 roku w ramach grup SPEED służbę pełniło ponad 17 tys. policjantów, którzy skontrolowali blisko 95 tys. pojazdów, ujawniając 580 przestępstw i 93 205 wykroczeń. Nałożyli na kierujących ponad 77 tys. mandatów karnych i zatrzymali blisko cztery i pół tysiąca dowodów rejestracyjnych. Ponad sześć i pół tysiąca ujawnionych wykroczeń dotyczyło przekroczenia dopuszczalnej prędkości.

Niemal codziennie o kolejnych osiągnięciach policyjnych grup SPEED informuje prasa.

ODDZIAŁYWANIE PRZEZ MEDIA

Działania zespołów bardzo szybko zauważyły media. Z pewnością pomogły w tym nowoczesne, budzące respekt radiowozy, mogące rozwijać grubo ponad 200 km/h. Na portalu internetowym Komendy Głównej Policji w połowie października można było znaleźć ponad 80 komunikatów o sukcesach grup w całym kraju.

Na przykład 2 sierpnia 2019 roku policjanci z dolnośląskiej grupy SPEED zatrzymali kierowcę audi, który na trasie S8 pędził 224 km/h. Co ciekawe, dopytywał się podczas kontroli, czy zatrzymała go właśnie grupa SPEED – wiedział więc o jej istnieniu, lecz nie zakładał najwyraźniej, że kiedyś spotka jej funkcjonariuszy na swojej drodze.

Kilka dni wcześniej, 29 lipca przed godziną 12.00 policjanci z grupy SPEED na drodze krajowej nr 74 zauważyli motocyklistę na szybkiej maszynie marki BMW, który pędził przez miejscowość Górno w kierunku Kielc. Popełnił wiele wykroczeń, zaczynając od niestosowania się do linii podwójnej ciągłej po szaleńczy rajd z prędkością ponad 140 km/h w obszarze zabudowanym, co uwiecznił wideorejestrator zamontowany w radiowozie. Trzydziestoośmiolatkowi zabrano prawo jazdy i skierowano do sądu wniosek o ukaranie.

Tego typu interwencje stanowią sedno istnienia grup SPEED – blisko 75 proc. ujawnionych przez nich wykroczeń dotyczy wręcz szaleńczego przekraczania prędkości, zwłaszcza w terenie zabudowanym. Z tego powodu w całym kraju funkcjonariusze zespołów zatrzymali już prawie 4 tys. praw jazdy.

Z punktu widzenia działań prewencyjnych informowanie o sukcesach grup SPEED, tak chętnie podchwytywanych przez wszystkie media, stwarza Policji doskonałą okazję do przypominania wszystkim uczestnikom ruchu o konsekwencjach niestosowania się do przepisów ruchu drogowego. To bardzo ważny element, przynoszący dodatkową korzyść. Samo zaś istnienie zespołów SPEED, dysponujących szybkimi, również nieoznakowanymi samochodami, skutecznie pozwala eliminować z drogi piratów. Intensywne działania i duża liczba radiowozów skierowanych do służby w ramach SPEED w całym kraju każdemu kierowcy każą się zastanowić, czy przypadkiem ich „wyczynów” nie śledzi wideorejestrator. 

PIOTR MACIEJCZAK
zdj. autor, Jacek Herok, Sławomir Katarzyński

 

O grupach SPEED mówi insp. Tomasz Szymański, zastępca Komendanta Głównego Policji:

– Obejmując w 2017 roku stanowisko I zastępcy komendanta stołecznego Policji odpowiedzialnego za pion prewencji, miałem możliwość dokładnie zapoznać się z problematyką bezpieczeństwa na drogach garnizonu stołecznego. Wspólnie z naczelnikiem WRD, komendantami rejonowymi i powiatowymi, a także rzecznikiem prasowym komendy stołecznej prowadziliśmy wielogodzinne narady, dokonując szczegółowej analizy m.in. przyczyn wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Towarzyszyła nam świadomość, że każde możliwe do zastosowania rozwiązanie, które pozwoli zmniejszyć ich liczbę, będzie istotnym krokiem naprzód i może ocalić wiele ludzkich istnień.

Analizy wykazały bezspornie, że jedną z głównych przyczyn wypadków ze skutkiem śmiertelnym była nadmierna prędkość. Tak zrodził się pomysł wyselekcjonowania z WRD KSP najlepszych, doświadczonych policjantów, utworzenie z nich nieetatowego zespołu wyposażonego w najnowsze narzędzia i skierowanie go do służby na warszawskich drogach oraz w okolicznych powiatach w celu natychmiastowej reakcji na przypadki przekroczenia przez kierujących dopuszczalnej prędkości, a także inne zachowania mające negatywny wpływ na bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego. Mój pomysł zyskał akceptację komendanta stołecznego Policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja i z dniem 26 października 2018 roku na drogach garnizonu stołecznego zaczął funkcjonować zespół SPEED.

Jego działania przyniosły oczekiwany efekt. Kiedy objąłem stanowisko zastępcy Komendanta Głównego Policji, został powołany zespół, który miał dokonać analizy kierunków i założeń działań Policji w obszarze bezpieczeństwa ruchu drogowego w całym kraju. We wnioskach końcowych z pracy ekspertów znalazła się m.in. sugestia rozszerzenia działań zespołów SPEED. Przedstawiłem więc propozycję utworzenia takich zespołów we wszystkich garnizonach gen. insp. dr. Jarosławowi Szymczykowi – pomysł uzyskał jego akceptację i od 19 lipca br. grupy SPEED funkcjonują już w całym kraju.

Kilka dni temu odbyła się narada z zastępcami komendantów wojewódzkich ds. prewencji, gdzie jednym z punktów była ocena funkcjonowania grup SPEED. Wszyscy jednogłośnie podtrzymali zasadność ich funkcjonowania, ponieważ przynoszą oczekiwany efekt – ich działania prowadzą do ograniczenia agresywnych, nieodpowiedzialnych zachowań kierujących, co ma bezpośrednie przełożenie na liczbę wypadków śmiertelnych, a przecież o to nam wszystkim chodzi – bo życie ludzkie jest najwyższą wartością.

zdj. P. Maciejczak

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)